W weekend odbędą się przyspieszone wybory w Bułgarii. Czy inwestorzy oczekują prorosyjskiego rządu?

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
dzisiaj, 14:02
Bułgaria czeka na przyspieszone wybory. Czy rynek finansowy jest gotowy na prorosyjski rząd?
Bułgaria czeka na przyspieszone wybory. Czy rynek finansowy jest gotowy na prorosyjski rząd?/Forsal.pl
Przyspieszone wybory w Bułgarii odbędą się w niedzielę 19 kwietnia. Przewidywanym zwycięzcą jest najpewniej partia Postępowej Bułgarii, której zakres ideologiczny jest bardzo szeroki i niedookreślony. Są jednak obawy, że Bułgaria obierze kurs na łagodny eurosceptycyzm – a może również ocieplenie stosunków z Moskwą.

W ostatnich latach Bułgaria była jednym z najmniej stabilnych politycznie krajów UE. Niedzielne głosowanie to ósme wybory parlamentarne od 2021 r. Przyspieszone wybory są wynikiem dymisji rządu Rosena Żelazkowa, do której doszło pod koniec 2025 r.

Przyspieszone wybory to szansa wygranej byłego prezydenta

Zdaniem Romana Ziruka – starszego analityka Ebury, w tych wyborach największe szanse na zwycięstwo ma nowo utworzona partia byłego prezydenta Rumena Radewa – Postępowa Bułgaria, która zgodnie z sondażami może liczyć na ok. 30% poparcie.
Radew pozycjonuje się jako antyestablishmentowiec, co zwraca uwagę rozczarowanych korupcją Bułgarów. Podobnie jak Peter Magyar na Węgrzech i Włodymyr Zełeński na Ukrainie. Jednak jego partii brakuje silnego ukierunkowania ideologicznego, co pozwala przyciągnąć wyborców z różnych stron politycznego spektrum. Jednocześnie oznacza to, że w przypadku zwycięstwa przyszły kierunek działań jest nieoczywisty.
Przypomnijmy tu, że jako prezydent Radew wyrażał opinie, które można uznać za eurosceptyczne i prorosyjskie – jego słowa nie miały wówczas jednak tak dużej wagi, biorąc pod uwagę ograniczone znaczenie tej funkcji w sprawowaniu władzy.

Jego zwycięstwo stanowi ryzyko w kontekście współpracy w ramach UE i NATO, ale trudno obecnie określić jego skalę, mając na uwadze brak spójności ideologicznej i to, że Postępowa Bułgaria najpewniej będzie potrzebowała koalicji, by rządzić.
Utworzenie rządu z prounijnymi liberałami z PP–DB mogłoby je ograniczyć i dać szansę na stabilne rządy – co powinno spotkać się z przychylnością inwestorów. To ostatnie zdaniem Romana Ziruka z Ebury jest najbardziej prawdopodobnym wariantem.

Bułgarski rynek finansowy nie wykazuje paniki

Pierwszym krokiem przy analizie nastrojów inwestorów w kontekście wydarzeń politycznych byłoby dla nas spojrzenie na rynek walutowy.
Zmiany polityczne w Bułgarii nie wpłyną jednak na notowania wspólnej waluty, ponieważ znaczenie kraju dla strefy euro jest zbyt małe (jego PKB to mniej niż 1% gospodarki wspólnego bloku).

Niedawne przyjęcie euro zwiększa atrakcyjność Bułgarii w oczach inwestorów, co może równoważyć ewentualne ryzyka w kontekście nadchodzących zmian politycznych.
W związku z tym bardziej właściwe w przypadku Bułgarii będzie spojrzenie na rynek długu. Zestawiając bułgarskie euroobligacje z tymi innych krajów regionu, widzimy podobne trendy – definiującym czynnikiem w ostatnich miesiącach była wojna w Iranie, która nałożyła presję na ceny. Obecnie rynek jest jednak w tej kwestii bardziej optymistyczny, widać więc odbicie – ceny bułgarskich euroobligacji są jednak nieco poniżej poziomów z początku roku.

Rynek akcji

Przyglądamy się także rynkowi akcji. – analizuje Roman Ziruk – starszy analityk Ebury - Na początku 2026 r. obserwowaliśmy wyraźny wzrost bułgarskiego indeksu SOFIX, zrzeszającego 15 największych spółek. W ciągu pierwszych trzech tygodni roku zyskał on mniej więcej 20% – inne regionalne giełdy również notowały wzrosty, choć w istotnie mniejszej skali. Nad wyraz dobre wyniki można przypisać przyjęciu przez kraj euro, co zmniejszyło premię za ryzyko i ułatwiło dostęp do bułgarskiego rynku, wspierając napływ kapitału. Do podwyższonej skali wahań przyczyniła się także nieporównywalnie niższa niż w innych krajach płynność. Porównując z początkiem roku, indeks SOFIX jest nadal ok. 3% na plusie.

Inwestorzy są przyzwyczajeni do politycznych wahań w kraju, wynik wydaje się przesądzony, a ryzyka związane z wyborami nie na tyle duże, aby percepcja kraju uległa radykalnej zmianie. Wybory dają też szansę na konsolidację i stabilizację sytuacji politycznej.
Nie spodziewamy się znacznego pogorszenia sentymentu. Inwestorzy mogą jednak w najbliższym czasie patrzeć na Bułgarię z większą ostrożnością, czekając na informacje, kto będzie rządzić, jak mocny będzie mandat i jakie decyzje zostaną podjęte przez władze. Poczucie niepewności wzmagać może bardzo ogólnikowy i nie do końca spójny przekaz wiodącej w sondażach Postępowej Bułgarii. Jednocześnie warto podkreślić, że rynek w kraju jest jeszcze na wczesnym etapie rozwoju i jest stosunkowo mało płynny, co może nasilać skalę wahań - podsumowuje Roman Ziruk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj