Niemcy narzekają na kontrole na granicy z Polską.

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 listopada 2023, 13:26
[aktualizacja 9 listopada 2023, 13:37]
polska niemcy słupy graniczne
Na terenach przy granicy z Polską tworzą się długie korki, co jest wynikiem wprowadzonych w październiku przez stronę niemiecką stacjonarnych kontroli, mających na celu ograniczenie liczby nielegalnych wjazdów. W tej sytuacji z dużymi utrudnieniami muszą liczyć się przedsiębiorcy z Brandenburgii i Polski, a także osoby dojeżdżające codziennie przez granicę do pracy - poinformował w czwartek portal dziennika "Welt"./ShutterStock
Na terenach przy granicy z Polską tworzą się długie korki, co jest wynikiem wprowadzonych w październiku przez stronę niemiecką stacjonarnych kontroli, mających na celu ograniczenie liczby nielegalnych wjazdów. W tej sytuacji z dużymi utrudnieniami muszą liczyć się przedsiębiorcy z Brandenburgii i Polski, a także osoby dojeżdżające codziennie przez granicę do pracy - poinformował w czwartek portal dziennika "Welt".

Od czasu wprowadzenia stałych kontroli na granicy z Polską, na znaczne utrudnienia, dotykające spedytorów i osoby dojeżdżające do pracy, uskarża się Izba Przemysłowo-Handlowa (IHK) we Frankfurcie nad Odrą.

Ruch transgraniczny mocno ucierpiał

"Wiele firm opiera swoją działalność na regularnym ruchu transgranicznym. Są duże problemy; widać już znaczące (negatywne) skutki" – powiedział w Poczdamie Knuth Thiel, przedstawiciel IHK na wschodnią Brandenburgię.

Jak przypomniał "Welt", niemiecka policja od blisko miesiąca przeprowadza regularnie kontrole na autostradzie nr 12, prowadzącej z Polski do Frankfurtu nad Odrą. Rewizje odbywają się także na przejściu granicznym Stadtbruecke pomiędzy Frankfurtem nad Odrą a Słubicami. W związku z tym w regionie przygranicznym tworzą się długie korki, a czas oczekiwania czasami przekracza nawet godzinę.

"Dzięki autostradzie A12 Brandenburgia stanowi obszar tranzytowy dla całej Europy" – podkreślił ekspert z IHK. "Kontrole graniczne doprowadziły do zakłóceń w ruchu handlowym. Niektóre firmy twierdzą, że tak dalej być nie może" – wyjaśnił.

Aż 1,5 tys. polskich firm w Brandenburgii się skarży

Na obszarze IHK Ostbrandenburg działa 1,5 tys. polskich firm, które korzystają z dostaw z Polski. Problem utrudnień na granicach dotyczy ponadto 14 tys. osób, dojeżdżających codziennie do pracy z Polski do Brandenburgii. Firmy sygnalizują, że ludzie spóźniają się do pracy z powodu utrudnień na przejściach granicznych.

"Politycy, podejmując decyzje, powinni uwzględniać negatywne konsekwencje kontroli granicznych. Te środki mogą mieć jedynie charakter tymczasowy" – wyjaśnił Thiel. "Infrastruktura w regionie przygranicznym (działa) na skraju (swoich możliwości), dlatego wystarczy niewielka rzecz, aby spowodować ogromne korki" – podkreślił.

Niemieckie władze twierdzą, że wina leży po polskiej stronie

Jak ocenił w poniedziałek premier Brandenburgii Dietmar Woidke (SPD), zaostrzone kontrole na granicy z Polską, mające na celu zapobieganie nielegalnym wjazdom do Niemiec, osiągnęły swój cel. Potwierdził, że liczba nieuprawnionych przekroczeń granicy znacząco zmalała.

Woidke przyznał, że środki te negatywnie odbiły się na osobach dojeżdżających do pracy. Jego zdaniem, aby wyeliminować takie niedogodności dla regionu przygranicznego, należałoby "pilnie" przeprowadzać te kontrole jeszcze na terytorium Polski – w oddaleniu od samej granicy. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj