Biden o Tajwanie: Nie popieramy jego niepodległości. Waszyngton obawia się eskalacji konfliktu z Chinami

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
13 stycznia 2024, 18:37
Stany Zjednoczone nie popierają niepodległości Tajwanu – zapewnił w sobotę prezydent USA Joe Biden po ogłoszeniu wyników tajwańskich wyborów prezydenckich, które mimo presji komunistycznych Chin wygrał obecny wiceprezydent Laj Czing-te.

Całkowity zwrot narracji

„Nie popieramy niepodległości” – powiedział Biden, odpowiadając na pytanie o sobotnie wybory na Tajwanie. Wcześniej władze USA kategorycznie sprzeciwiały się ingerencjom „jakiegokolwiek kraju” w głosowanie.

Sekretarz stanu USA Antony Blinken pogratulował Lajowi zwycięstwa w wyborach, a wszystkim Tajwańczykom – że po raz kolejny pokazali „siłę solidnego systemu demokratycznego i procesu wyborczego”.

Problematyczne zwycięstwo Laja

Z danych tajwańskiej centralnej komisji wyborczej wynika, że Laj, kandydat rządzącej Demokratycznej Partii Postępowej (DPP), zdobył 40 proc. głosów i pokonał kandydatów głównej opozycyjnej Partii Nacjonalistycznej (Kuomintang – KMT) Hou Jou-i oraz niewielkiej Tajwańskiej Partii Ludowej (TPP) Ko Wen-dzego.

Według agencji Reutera administracja Bidena obawia się, że wybory i utworzenie nowego rządu na Tajwanie mogą doprowadzić do eskalacji konfliktu z Chinami.

USA drażnią chińskiego Smoka

Komunistyczne władze w Pekinie uznają demokratycznie rządzony Tajwan za część ChRL i dążą do przejęcia nad nim kontroli, nie wykluczając przy tym możliwości użycia siły. Większość mieszkańców Tajwanu nie jest jednak zainteresowana przejściem pod władzę Pekinu. Władze Chin określają sprawę Tajwanu jako jedną z najbardziej drażliwych w ich stosunkach z USA.

Stany Zjednoczone, podobnie jak większość państw, nie utrzymują formalnych relacji dyplomatycznych z Tajwanem, ale uchodzą za jego największego sprzymierzeńca na arenie międzynarodowej i zobowiązały się do udzielenia mu pomocy w samoobronie. Rząd ChRL regularnie protestuje przeciwko sprzedaży Tajwanowi amerykańskiego uzbrojenia oraz amerykańsko-tajwańskim kontaktom politycznym i wojskowym.

anb/ mal/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: USAChiny
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj