Znów będą wiercić tunel pod Łodzią?

Katarzyna, tarcza TBM drążąca tunel pod Łodzią jest gotowa do pracy - przekazał PBDiM. Wielka inwestycja, która ponad roku utknęła w martwym punkcie, może zostać wznowiona. Chodzi o dokończenie budowy tunelu średnicowego pod Łodzią wartego ponad dwa miliardy złotych. W przyszłości ma on połączyć stacje Łódź Fabryczna i Łódź Kaliska, ale wciąż nie wiadomo, kiedy może to nastąpić.

Przypomnijmy, że w listopadzie 2024 roku doszło do katastrofy budowlanej. W czasie pracy tarczy, na powierzchni runął fragment kamienicy. Po kilku tygodniach Katarzyna ruszyła kawałek dalej, ale następnie stanęła na dobre pod ul. 1 Maja 21. Przyczyną było osuwanie się gruntu. Inwestor, PKP PLK, zażądał dodatkowych badań geologicznych.

Tarcza ruszyła, ale tylko na chwilę

We wtorek 3 lutego, w asyście dziennikarzy, włączono głowicę tnącą TBM, ale tylko na chwilę. Był to tzw. obrót technologiczny pokazujący, że maszyna działa. Wykonawca przekuje, że jest gotowy do wznowienia prac budowlanych. Czeka jednak na decyzję inwestora – PKP PLK.

ikona lupy />
Kierownik Tunelu TBM Soren Nortoft na terenie budowy tunelu linii średnicowej pod Łodzią. / PAP / Marian Zubrzycki

„PBDiM oraz podwykonawcy są gotowi, by wspólnie zakończyć budowę tunelu. Zgodnie podkreślają, że czekają jedynie na zielone światło. Dalsze prace mogą nastąpić jednak dopiero po zakończeniu mediacji między PBDiM a PLK S.A. w trakcie których ustalone zostaną zasady związane z finansowaniem inwestycji, a także ustalone zostaną kwestie dotyczące terminów zakończenia prac” - przekonuje wykonawca w komunikacie prasowym przesłanym redakcji „Forsala”.

Wylicza też, że do tej pory zbudował 1496 metrów tunelu. Do wydrążenia zostało ok. 990 metrów. Dlaczego prac nie prowadzono od ponad roku? Zdaniem wykonawcy problemem było wstrzymanie finansowania. PBDiM, w odpowiedzi na pytania „Forsala”, przyznał, że założył 500 mln zł z własnych środków. Wspomniał też o 51 aneksach, które PKP PLK podpisała z nimi od momentu podpisania umowy.

Inny tunel, inne warunki. Co dalej?

Budowa trasy kolejowej pod Łodzią jest niezwykle skomplikowana, o czym pisaliśmy w poprzednim tekście. Do tej pory wydrążono cztery mniejsze tunele o średnicy 8,5 m każdy. Ich budowa przebiegała w miarę sprawnie. Problemy zaczęły się, gdy do gry weszła ogromna TBM Katarzyna.

Wiercenie tunelu o średnicy aż 13,5 m okazało się niezwykle trudne. Budynki na powierzchni zaczęły drżeń, pojawiały się zapadliska. Wykonawca twierdzi, że Katarzyna pracuje w innych warunkach.

„Maszyna TBM buduje łódzki tunel głębiej niż wynikało to z dokumentacji. Już w trakcie prowadzenia robót inwestor zdecydował się na obniżenie tunelu. To spowodowało, że warunki gruntowe zmieniły się. Łódzką tarczę pracującą już pod ziemią trzeba było więc zmodyfikować, by odpowiadała nowym warunkom. Wymieniano narzędzia tnące, a także zmieniano mieszanki materiałów budowlanych konfekcjonujących grunt” – przekonuje PBDiM.

Kolejarze z PLK S.A. odpowiadają, że wykonawca niewłaściwie zabezpieczył obiekty na powierzchni. Nie wykonał też odpowiednich badań geologicznych, a następnie zniknął z budowy. Te argumenty spowodowały, że odcięto finansowanie.

ikona lupy />
Podczas wizyty studyjnej zaprezentowano obrót technologiczny głowicy tnącej maszyny TBM. / PAP / Marian Zubrzycki

Kolejarze odpowiadają. Jest szansa na porozumienie?

Wykonawca szacuje, że wiercenie tunelu zajmie ok. 10 miesięcy. Biorąc pod uwagę czas potrzebny na wyposażenie i testy systemów, faktyczne otwarcie nastąpiłoby w 2028 roku. O ile uda się dojść do porozumienia. Przed ponownym startem wiercenia konieczne jest zabezpieczenie konstrukcji kamienic przy al. 1 Maja, które „stoją na niestabilny gruncie – lotnych piaskach”. Wspomniane zabezpieczenie jest również elementem mediacji między PKP PLK i PBDiM.

Poprosiliśmy PKP PLK o komentarz dotyczący potencjalnego porozumienia z wykonawcą. W odpowiedzi otrzymaliśmy zaproszenie na konferencję prasową, która odbędzie się o g. 15 na stacji Łódź Fabryczna. Po tej godzinie zaktualizujemy artykł o stanowisko kolejarzy.