PGNiG już zapowiada renegocjację kontraktu gazowego, którego jeszcze nie podpisało

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 lutego 2010, 03:02
PGNiG nie podpisało jeszcze nowego kontraktu z Rosją, a już zapowiada jego renegocjowanie. Spółka chce, tak jak odbiorcy Gazpromu w Niemczech, zmienić formułę zakupu gazu.

Jeszcze w tym roku chcemy zacząć rozmowy o zmianie ceny – przyznaje w rozmowie z DGP Mirosław Dobrut, wiceprezes PGNiG. Jak się dowiedzieliśmy, także Rosjanie są zainteresowani zmianami w kontrakcie. Chcą znieść obowiązującą dotychczas Polskę klauzulę zakazującą reeksportu rosyjskiego gazu. Negocjacje mogłyby zacząć się już latem.

Tymczasem inni najwięksi europejscy odbiorcy gazu z Rosji nie zwlekają ze zmianami. Niemiecki koncern E. On Ruhrgas zakończył w minionym tygodniu renegocjowanie formuły cenowej w niemiecko-rosyjskim kontrakcie. Dzięki niemu Niemcy mają szanse na niższe ceny surowca. Nowa formuła cenowa związana będzie bowiem z rynkowymi cenami gazu, a nie niestabilnymi notowaniami ropy naftowej. Podobne rozmowy zaczynają również inni europejscy klienci Gazpromu.

PGNiG dopiero co zakończyło trwające niemal rok negocjacje z Rosjanami w sprawie nowej umowy gazowej. Uzgodnione warunki, na jakich ma zostać podpisany nowy kontrakt, nie zakładają jednak zmian formuły zakupu paliwa. Opozycja zarzuca, że porozumienie z Gazpromem utrwala zatem na najbliższe 26 lat niekorzystne dla Polski rozwiązania, czyli powiązanie cen gazu z cenami ropy i produktów naftowych.

Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki, broni ustaleń kontraktowych. – Długotrwałe kontrakty z pewną formułą cenową są korzystne dla bezpieczeństwa energetycznego – mówi.

Nowy kontrakt PGNiG z Gazpromem ma zostać zawarty niezależnie od przyszłych renegocjacji. Zgodę na niego wydał już polski rząd oraz PGNiG, nadal nie uczyniły tego jednak Gazprom i Kreml. W PGNiG przyznają, że nie wiadomo, kiedy do Polski dotrze gaz w ramach nowego kontraktu. Jeszcze dwa tygodnie temu resort skarbu zapewniał, że surowiec otrzymamy w lutym.

Jak się dowiedzieliśmy, teraz wiadomo już, że nie nastąpi to wcześniej niż na przełomie marca i kwietnia. Mirosław Dobrut podkreśla jednak, że nie ma obaw, by gazu dla odbiorców w Polsce zabrakło. – Otrzymujemy od Gazpromu takie ilości surowca, jakby wynegocjowany kontrakt już obowiązywał. Gdyby nie to, paliwa już dawno by nam zabrakło – przyznaje wiceprezes PGNiG.

Warunki kontraktu z Gazpromem zostały ustalone 27 stycznia. Treść porozumienia polska strona zaakceptowała 10 lutego. W ramach umowy ustalono, że Gazprom dostarczy PGNiG do 2037 roku ponad 270 mld m sześc. Tymczasem w bilansie gazowym Polski od stycznia 2009 r. brakuje około 2 mld m sześc. paliwa.

10,2 mld m sześc. rosyjskiego gazu rocznie będziemy kupować w ramach nowego kontraktu z Gazpromem

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj