Czteroosobowa rodzina wydaje na ten cel ponad 890 zł miesięcznie. To jedynie 5 zł więcej niż przed rokiem, ale już 35 zł więcej niż przed dwoma laty.

Najnowsze dane GUS pokazują, że ceny towarów i usług spadły już do poziomu z początku 2012 roku. Lutowa deflacja okazała się bowiem wyższa niż prognozowali ekonomiści (1,6 proc. względem prognoz na poziomie 1,4 proc.). Nie wszystko jest jednak tańsze. Jak wynika z szacunków Lion’s Bank początku 2012 roku koszty utrzymania mieszkań wzrosły o ponad 5 proc.

Mieszkania znowu „w górę”

W ostatnich 12 miesiącach najmocniej taniały: transport (o 11,6 proc. r/r, głównie za sprawą taniejących paliw), odzież i obuwie (0 5,3 proc. r/r) oraz żywność, napoje i tytoń (o 2,6 proc. r/r). Najmocniej drożały natomiast: łączność (2,5 proc. r/r), rekreacja i kultura (1,9 proc. r/r), a także usługi edukacyjne, hotelowe i restauracyjne oraz dobra i usługi związane ze zdrowiem. W gronie drożejących kategorii znaleźć można też mieszkania. W tym wypadku wzrost jest niewielki (0,4 proc. r/r), ale wynik ten jest wyraźnie wyższy niż ogólny wskaźnik deflacji sugerujący przeciętny spadek cen wszystkich dóbr i usług o 1,6 proc. (r/r).

Cały 2015 rok pod znakiem deflacji

W najbliższych miesiącach wciąż powinniśmy mieć do czynienia z deflacją. Potwierdza to marcowa projekcja inflacji sugerująca, że w całym 2015 roku średni spadek cen będzie na poziomie 0,5 proc. Taki scenariusz potwierdzają też eksperci z Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC), którzy co miesiąc przygotowują prognozę dotyczącą możliwych zmian wskaźnika inflacji (obecnie deflacji). Opublikowany przez nich Wskaźnik Przyszłej Inflacji od miesięcy pozostaje na niskim poziomie, a do tego w marcu zanotował niewielki spadek. Nie powinno więc dziwić, że w ocenie ekspertów BIEC szybki powrót inflacji w okolice celu RPP (2,5 proc. z odchyleniem +/- 1 pkt. proc.) jest mało prawdopodobny. Przypomnijmy, że na rynkach większość krajów Unii panuje deflacja, a ceny surowców w ciągu roku wyraźne się obniżyły. Eksperci BIEC właśnie we wpływie tych światowych tendencji upatrują ważnego czynnika deflacyjnego nad Wisłą.

Nieprzerwanie prognozy te mogą cieszyć zarówno osoby, które chcą zaciągnąć kredyt mieszkaniowy, jak i tych, którzy mają taki dług. Obie grupy mogą korzystać na rekordowo niskim koszcie kredytu hipotecznego co skutkuje nie tylko niskim poziomem comiesięcznych rat, ale też wzrostem zdolności kredytowej, a więc kwoty, którą banki są skłonne pożyczyć.

Na koszty utrzymania mieszkania składają się m.in. koszty eksploatacyjne, wywóz śmieci, kanalizacji, energii i wody.

>>> Czytaj też:  Deflacja w lutym wyższa niż w styczniu. GUS podał najnowsze dane