Polska jest jedynym europejskim krajem, który do tej pory nie posiada bezpiecznego, zintegrowanego kanału łączności dla wszystkich organów bezpieczeństwa i służb ratowniczych. Dzięki takiemu systemowi mogłyby one szybciej i efektywniej reagować na zagrożenia. Choć przez lata to się nie udawało, resort spraw wewnętrznych zamierza wznowić prace nad tym rozwiązaniem. Jedną z głównych motywacji jest obawa przed trudnościami w koordynowaniu służb w sytuacji eskalacji konfliktu ukraińskiego.

Na razie sytuacja nie wygląda zbyt różowo, co przyznają same służby. – System łączności radiowej Straży Granicznej oferuje niewielkie możliwości współdziałania z innymi służbami, w niektórych przypadkach są one niewystarczające – przyznaje st. chor. Agnieszka Golias, rzecznik Komendanta Głównego Straży Granicznej.
Biuro Ochrony Rządu posiada własny, autonomiczny system łączności radiowej. – Brak jednolitej sieci z punktu widzenia BOR wymusił budowę własnego systemu łączności w większym zakresie, niż mogłoby to mieć miejsce w przypadku wdrożenia cyfrowej sieci ogólnopolskiej. W chwili obecnej brak jednolitej, zintegrowanej sieci łączności powoduje trudności w komunikacji radiowej pomiędzy służbami MSW oraz innymi podmiotami, które współpracują z jednostkami resortu – mówi mjr Dariusz Aleksandrowicz z BOR.

>>> Czytaj też: Snowden: Amerykanie i Brytyjczycy mają nieograniczony dostęp do kart SIM

Z kolei policja korzysta nie z jednego, ale kilku systemów, zarówno analogowych, jak i cyfrowych. – Systemy radiokomunikacyjne i sieci zostały wybudowane na potrzeby policji. Istniejące ograniczenia techniczne i organizacyjne sprawiają, że włączanie użytkowników z innych służb nie jest możliwe – zaznacza mł. asp. Dawid Marciniak z Komendy Głównej Policji.

Podobnie jest w przypadku innych służb takich jak Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego czy ratownicy. Chcący zachować anonimowość ekspert Instytutu Łączności mówi wprost – pod względem łączności jesteśmy białą plamą w cywilizowanym, europejskim świecie. – Każda ze służb działa obecnie w różnych pasmach, korzystając z różnych systemów. Dlatego muszą koordynować swoje działania za pośrednictwem dyspozytorów. Wystarczy kupić specjalny skaner funkcjonujący w różnych pasmach częstotliwości dostępny za kilkaset złotych w internecie i wiedząc, jakich częstotliwości używają służby w danym rejonie, można przysłuchiwać się służbowej komunikacji. Korzystają na tym nie tylko przedstawiciele pomocy drogowej jeżdżący lawetami, ale i kryminaliści – podkreśla ekspert.

Teraz rząd ma ambitny plan spięcia autonomicznych systemów łączności służb w jeden Ogólnopolski Cyfrowy System Łączności Radiowej (OCSŁR).

– Skuteczny i niezawodny system łączności jest jednym z najważniejszych czynników przesądzających o skuteczności działania służb, które muszą dysponować sprawnym systemem komunikacji radiowej, umożliwiającym łączność w każdych warunkach, na dowolnym obszarze naszego kraju – mówi Małgorzata Woźniak, rzeczniczka MSW. Powstał już projekt zarządzenia Prezesa Rady Ministrów powołującego międzyresortowy zespół, który ma zająć się budową i funkcjonowaniem systemu. W jego skład wejdą m.in. przedstawiciele kilku resortów: Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, policji, straży pożarnej czy Biura Ochrony Rządu.

Jak nieoficjalnie ustaliliśmy, pilotażowa faza projektu może się rozpocząć w wybranych miastach jeszcze w tym roku. Jak mówi nam jeden z urzędników, w pierwszej kolejności brane są pod uwagę służby działające w większych miastach wschodniej części kraju. Ma to związek z napiętą sytuacją na Ukrainie. Potwierdza to zresztą treść uzasadnienia do projektu zarządzenia przygotowanego przez MSW. „Tematyka zapewnienia niezawodnej i bezpiecznej łączności dla realizacji ustawowych zadań służb, w obszarach szczególnie ważnych dla państwa, nabiera również znaczenia w kontekście obecnej sytuacji międzynarodowej” – czytamy w projekcie.

>>> Czytaj też: Inwigilacja USA: Czy polska tajna łączność jest wystarczająco tajna?

Zdaniem przedstawicieli służb wprowadzenie ogólnopolskiego systemu łączności jest dzisiaj konieczne nie tylko ze względów bezpieczeństwa. – Z naszego punktu widzenia ewentualne korzyści związane z wdrożeniem OCSŁR to m.in. zapewnienie efektywnej i skutecznej sieci współdziałania dla służb, obniżenie nakładów inwestycyjnych i eksploatacyjnych na utrzymanie w sprawności anachronicznych rozwiązań analogowych, niezależność i bezpieczeństwo funkcjonowania systemu radiowego w sytuacjach szczególnego zagrożenia czy poufność przesyłanych informacji – wymienia płk Maciej Karczyński, rzecznik ABW.

Temat budowy nowoczesnego systemu łączności jest na tapecie już od co najmniej kilku lat. W 2010 roku Centrum Projektów Informatycznych MSWiA ogłosiło przetarg na budowę OCSŁR. Wartość projektu szacowano na ok. 500 mln zł, z czego 85 proc. miało pochodzić ze środków unijnych. System miał powstać na terenie największych miast, m.in. Warszawy, Krakowa, Wrocławia i Poznania, a także w wybranych powiatach. Szykowano go z myślą o Euro 2012. Jednak w 2011 roku MSWiA unieważniło przetarg uzasadniając to „niemożliwością zapewnienia właściwego finansowania tego przedsięwzięcia”.