W 2016 roku przed Turcją stoi wiele wyzwań. Te najważniejsze dotyczą kryzysu imigracyjnego, z którym kraj ten boryka się od początku wojny domowej w Syrii w 2011 roku. Dotychczas do Turcji przybyły niemal dwa miliony syryjskich uchodźców. Na rozwiązanie problemu Ankara ma dostać od Brukseli 3 miliardy euro. Pieniądze te mają pomóc w zatamowaniu przepływu cudzoziemców do Europy. W zamian Unia Europejska ma zapewnić obywatelom Turcji ruch bezwizowy na terytorium wspólnoty.

Istotnym zagadnieniem na mapie tureckich wyzwań jest tak zwany problem kurdyjski. U jego źródeł leży chęć posiadania przez Kurdów własnego państwa. Rząd w Ankarze planuje rozszerzyć akcje wojskowe skierowane przeciwko separatystom z Partii Pracujących Kurdystanu (PKK). Jej członkowie zintensyfikowali działania militarne zmierzające do uzyskania autonomii terenów położonych wzdłuż granicy z Irakiem i Syrią. Pewne jest, że Kurdowie nie zaprzestaną swoich działań. Co więcej, zależy im na tym, aby tureckie siły bezpieczeństwa stanęły twarzą w twarz z cywilami, zamiast z ukrywającymi się w górach separatystami. W ten sposób przyspieszyłby proces społecznego poparcia dla kurdyjskich starań o niepodległość, co w konsekwencji miałoby doprowadzić do uzyskania autonomii regionu.

>>> Czytaj też:  Turcja nie radzi sobie z imigrantami?

Kolejnym wyzwaniem dla Turcji są dwie kwestie: planowana zmiana konstytucji oraz wprowadzenie systemu prezydenckiego. Po objęciu władzy przez Recepa Erdogana w sierpniu 2014 roku, jego głównym celem stało się wprowadzenie w Turcji takiego właśnie systemu politycznego. Dążenia głowy państwa wspiera premier Ahmet Davutoglu, który uważa, że system prezydencki jest "właściwą" formą rządów dla jego kraju. Pod koniec minionego roku koalicja zapowiedziała rozmowy z opozycją wokół tematu zmiany konstytucji i systemu rządzenia państwem.

Poważnym sprawdzianem dla Ankary jest także radzenie sobie z narastającym kryzysem gospodarczym. Z powodu sankcji nałożonych przez Rosję, szczególnie poszkodowane są sektor turystyczny i budowlany. Bezpośrednim powodem ograniczenia współpracy między krajami było zestrzelenie rosyjskiego bombowca przez tureckie samoloty wojskowe w listopadzie zeszłego roku. Jeśli Recep Erdogan nie dojdzie do porozumienia z Władimirem Putinem, to relacje między Akarą i Moskwą pozostaną zamrożone na dłuższy czas. Remedium na kryzys byłyby zagraniczne inwestycje w Turcji. Jednak ze względu na obawy co do bezpieczeństwa w kraju oraz brak niezależnych sądów wygląda na to, że nie będzie ich zbyt wiele. Dlatego też jedynym rozwiązaniem wydaje się demokratyczna konstytucja oraz bliższe kontakty z Unią Europejską.

>>> Liczba żołnierzy zaskakuje. Oto największe armie świata

Wśród wyzwań związanych z polityką zagraniczną Turcji są relacje z Syrią i Rosją. Tureckie zaangażowanie w objętej wojną Syrii zmniejsza się. Powodem jest udział w koalicji przeciwko tak zwanemu Państwu Islamskiemu żołnierzy rosyjskich, u boku których tureckie wojska nie zamierzają walczyć. Mimo ograniczenia działań u południowego sąsiada, Turcja stała się jednym z ważniejszych celów islamistów. Niepokój Ankary wzbudza ponadto rosnąca w siłę Partia Unii Demokratycznej, będącą syryjskim skrzydłem kurdyjskiej PKK.
W 2016 roku Turcję czekają ponadto dalsze działania związane z zacieśnieniem relacji z Unią Europejską oraz sprawa Cypru. Zażegnanie trwającego od lat konfliktu i osiągnięcie porozumienia pozytywnie wpłynęłoby na stabilizację wschodniego wybrzeża morza Śródziemnego.

Wypełnij PIT "Dziennikiem Gazetą Prawną" - program do rozliczeń i poradnik dla podatnika 4 i 5 stycznia w kioskach