Na ulicach Łodzi pojawi się 80 automatycznych defibrylatorów AED

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
21 grudnia 2016, 12:37
W przyszłym roku na ulicach Łodzi rozmieszczonych zostanie 80 automatycznych defibrylatorów AED - urządzeń pozwalających na przywrócenie normalnej akcji serca w przypadku zagrażającej życiu arytmii. Inwestycja za 680 tys. zł jest realizowana w ramach budżetu obywatelskiego.

"Chyba żadne inne miasto nie realizowało tak dużego projektu związanego z bezpieczeństwem i zdrowiem mieszkańców. Będzie on przeprowadzony w ramach przyszłorocznej edycji budżetu obywatelskiego. Urządzenia pojawią się na przystankach i pętlach komunikacji miejskiej, w teatrach - podkreśliła prezydent Łodzi Hanna Zdanowska na konferencji w środę, w czasie której zaprezentowano działanie defibrylatorów AED.

Na projekt w budżecie obywatelskim "Najbezpieczniejsze miasto w Polsce. 80 publicznych defibrylatorów AED w przestrzeni miejskiej" zagłosowało ponad 7 tys. łodzian. Szacowany koszt jego realizacji to 680 tys. zł. Dokładna mapa rozmieszczenia urządzeń będzie opracowana na początku 2017 r.

"Przy kreowaniu tego projektu kierowałem się ideą smart city - mamy już w Łodzi elementy inteligentnego miasta, np. rower miejski czy miejski internet wi-fi, które ułatwiają życie mieszkańcom. Idea smart city to także dbanie, by mieszkańcy czuli się bezpiecznie" - wyjaśnił pomysłodawca projektu Mikołaj Jasiński.

Zdaniem Tadeusza Zagajewskiego ze Szkoły Ratownictwa, obsługa automatycznego defibrylatora AED jest prosta, choć każdy, kto przystępuje do udzielania pierwszej pomocy, powinien posiadać podstawową wiedzę z tej dziedziny.

"Jeśli dodamy do tego, że to urządzenie poprowadzi nas za rączkę - mamy słuchać tego, co defibrylator do nas mówi - to wydaje mi się, że trudności dużych nie będzie" - dodał.

W łódzkich instytucjach publicznych i prywatnych znajduje się obecnie kilkadziesiąt defibrylatorów AED; jest w nie wyposażony także magistrat. Dwa lata temu strażnik miejski użył tego urządzenia - z powodzeniem - by uratować życie mężczyźnie, który stracił przytomność w trakcie załatwiania spraw w urzędzie. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj