Cena baryłki Brent zbliżyła się wtedy do poziomu 46 USD, ale szybko znaleźli się kupujący, co świadczyłoby o tym, że obserwowana korekta na rynku ropy jeszcze się nie zakończyła. Póki co, wzrosty zatrzymały się na psychologicznym poziomie 50 USD za baryłkę, lecz w przypadku wyjścia wyżej kolejne opory znajdują się na poziomach 52,50 USD i 55 USD. Takiej próby nie wytrzymało złoto, którego uncja potaniała do 848 USD.

Tymczasem zwyżkę kontynuuje cukier, którego ceny wzrosły wczoraj o 2,5%. Wszystko z tego powodu, iż podaż w 2009 roku może być mniejsza niż rok wcześniej. O mniejszej produkcji w pierwszym miesiącu sezonu poinformowała Tajlandia. Wyprodukowano to ponad 5% mniej cukru niż rok wcześniej. Tajlandia jest drugim największym eksporterem cukru na świecie. Mniejsze dostawy będą pochodzić także z Brazylii, gdzie sporą część surowca przeznacza się na biopaliwa, oraz z Indii, gdzie mamy do czynienia z opóźnieniami w produkcji.