Na Hawajach ogłoszono alarm rakietowy. Okazało się, że ktoś wcisnął zły przycisk

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
14 stycznia 2018, 08:47
USA, Hawaje
USA, Hawaje/ShutterStock
Gubernator Hawajów David Ige poinformował, że ogłoszony w sobotę fałszywy alarm rakietowy spowodował jeden z pracowników stanowych, który "nacisnął niewłaściwy przycisk". Alarm wywołał objawy paniki, ludzie gorączkowo szukali schronienia.

Gubernator w opublikowanym oświadczeniu przeprosił mieszkańców stanu za pomyłkę, która - jak przyznał - kosztowała ich sporo nerwów.

Personaliów pechowego pracownika nie ujawniono. Władze federalne zakomunikowały, że zostanie przeprowadzone dokładne śledztwo w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności incydentu.

System ostrzegania z czasów zimnej wojny aktywowano ze względu na groźbę ataku nuklearnego ze strony Korei Płn.

Korea Płn. przeprowadziła we wrześniu 2017 roku szóstą i najpotężniejszą dotąd próbną eksplozję nuklearną, a także dokonała prób z pociskami zdolnymi dosięgnąć terytorium kontynentalnych Stanów Zjednoczonych.

>>> Czytaj też: Czasy czarnych łabędzi. Coraz częściej dzieją się rzeczy, których nie da się przewidzieć

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj