Początek nowej ery Pesy. Co planuje nowy, państwowy właściciel firmy?

Spalinowy pociąg Link dla Deutsche Bahn, fot. Krzysztof Śmietana
Spalinowy pociąg Link dla Deutsche Bahn, fot. Krzysztof Śmietana/Forsal.pl
Pesa właśnie trafiła w ręce Polskiego Funduszu Rozwoju. Jego władze liczą, że spółka szybko wyjdzie na plus i będzie m.in. umacniać się na zagranicznych rynkach.

Polski Fundusz Rozwoju w czwartek stał się właścicielem bydgoskiej – ujawnił DGP wiceprezes funduszu Marcin Piasecki. Tym samym definitywnie zakończył się trwający blisko rok proces zmiany właściciela firmy. Przypomnijmy, że przejęcie spółki przez inny podmiot było warunkiem udzielenia przez banki kilkusetmilionowych kredytów, które mają pomóc wyjść fabryce na prostą. Firma wpadła w kłopoty m.in. przez wzięcie na siebie dużej liczby zleceń, z których nie mogła się wywiązać w terminie. Jak pisaliśmy, w zeszłym roku zanotowała 600 mln zł straty netto.

Stan Pesy jest krytyczny. Znamy wyniki finansowe firmy

Blisko dwa tygodnie temu spółka podpisała porozumienie z bankami z PKO BP na czele w sprawie pożyczek o wartości 700 mln. Wcześniej PFR przekazał spółce 200 mln zł, a teraz da kolejne 100 mln zł. – Spółka ma już komfort finansowy, żeby realizować projekty - mówi Marcin Piasecki. Zaznacza, że jednym z głównych celów jest szybkie wyjście firmy na plus. Priorytetowym zleceniem jest teraz realizacja opóźnionego kontraktu na spalinowe pociągi dlaDo października firma musi dostarczyć do Niemiec łącznie 72 składy. Według Piaseckiego budowa pociągów spalinowych to dość duża nisza, bo teraz nie ma zbyt wielu producentów, którzy tym się zajmują. Na rynek niemiecki takie składy dostarcza tylko ogromny koncern Alstom i właśnie Pesa.

Piasecki liczy też, że firma będzie się umacniać także na innych rynkach zagranicznych. Pesa ma już doświadczenie z dostawami tramwajów dla wielu miast europejskich.
Prezesem spółki pozostaje Krzysztof Sędzikowski, który znany jest z wyciągania z kłopotów różnych firm. W 2013 roku pomagał prezesowi LOT-u Sebastianowi Mikoszowi przy ratowaniu naszego narodowego przewoźnika. Sam przyznał niedawno, że poprawianie sytuacji LOT-u było łatwiejszym zadaniem.

Upaństwowiona Pesa uratowała część kontraktu dla Deutsche Bahn

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: DGP/forsal.pl
Krzysztof Śmietana
Krzysztof Śmietana
Dziennikarz w DGP. Pisze głównie o transporcie, dużych inwestycjach publicznych, branży budowlanej a czasem także o motoryzacji
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPoczątek nowej ery Pesy. Co planuje nowy, państwowy właściciel firmy? »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj