Miłość 60 plus. Emeryci uwierzyli, że mogą zacząć życie na nowo

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 lutego 2019, 15:40
seniorzy
seniorzy/ShutterStock
Mają dorosłe dzieci, przeszli na emeryturę, są aktywni fizycznie i ciekawi świata, a w ich głowie właśnie dojrzewa myśl, że może nie jest za późno, by zacząć życie na nowo

Pani Krystyna ma 64 lata. Jest już na emeryturze, ale, jak przyznaje, wciąż ciekawa świata i ludzi. Po raz kolejny pakuje walizkę i rusza w podróż. Prosi, żebym „sąsiedzkim okiem” pod jej nieobecność zerknęła na mieszkanie. – Dokąd tym razem? – pytam. – Do sanatorium. To co prawda dopiero mój drugi raz, ale już jestem fanką tych wyjazdów – odpowiada z uśmiechem. Rok temu była w górach, teraz jedzie nad morze. Mąż pani Krystyny zmarł cztery lata temu. – Zabrakło nam czasu, żeby nacieszyć się wspólną emeryturą – wyznaje. I mówi żartobliwie, że sanatoryjna eskapada nie tylko pozwoli podkurować jej zdrowie, ale i samotne serce.

Serca leczą także pani Anna i pan Stanisław, stali bywalcy warszawskiej Cafe Mozaika, gdzie w sobotnie wieczory mogą potańczyć ludzie w każdym wieku. Anna i Stanisław poznali się trzy lata temu na jednym z randkowych portali. Chwilę po tym, jak obydwoje przekroczyli próg 60 lat.

>>> Czytaj też: Uzdrowisko to dobry biznes. Czy gminy wykorzystają szansę?

– Spotkaliśmy się ze Stasiem i po kilku rozmowach od razu wiedzieliśmy, że trafiliśmy w dziesiątkę, że takiej relacji chcemy – mówi Anna. Na wieczorkach tanecznych czasem bywają z jej przyjaciółkami. – Wtedy robię za bezpłatnego fordansera. Dobrze, że kondycja dopisuje, bo zatańczyć z trzema kobietami kilka tańców i do tego jeden po drugim, to wyzwanie nawet dla czterdziestolatka – dowcipkuje pan Stanisław. Łączy ich pasja do gotowania, wykłady na Uniwersytecie Trzeciego Wieku i zajęcia terapeutyczne dla emerytów. – Tworzymy patchworkową rodzinę, tyle że w wieku 60 plus – żartuje pani Anna. Tłumaczy, że są parą jak z piosenki Osieckiej: „kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością”. – Zakończyliśmy swoje długie, ale mniej lub bardziej burzliwe związki – opowiada.

Rozwód po 20 latach

Okazuje się, że nie są wyjątkiem. – Z badań wynika, że osoby po 60. roku życia coraz częściej wchodzą w nowe związki, a długi okres pierwszego małżeństwa wcale nie jest wyznacznikiem jego trwałości, bo rozwodów od 50. roku wzwyż wciąż przybywa – mówi dr Marta Bierca, socjolożka z Uniwersytetu SWPS.

Z danych GUS opublikowanych w 2018 r. wynika, że dzieje się tak systematycznie od dwóch dekad. Na początku lat 90. tylko co siódma rozwodząca się para miała staż małżeński dłuższy niż 20 lat. W 2017 r. takie przypadki stanowiły już jedną czwartą wszystkich rozwiedzionych.

Cały artykuł przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj