Uzdrowisko to dobry biznes. Czy gminy wykorzystają szansę?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 kwietnia 2014, 06:30
Tężnia w Ciechocinku
Tężnia w Ciechocinku/ShutterStock
Od 2006 r. w gminach uzdrowiskowych zainwestowano 1,3 mld zł na infrastrukturę zewnętrzną w postaci pijalni wód, parków zdrojowych, rekreacji wodnej, siłowni na wolnym powietrzu, ścieżek zdrowia czy promenad.

Teraz gminy odcinają kupony od swoich działań, bo są coraz bardziej popularne nie tylko wśród kuracjuszy, lecz także zwykłych turystów.

Dostrzegają to inne gminy, które również chcą zarabiać na byciu uzdrowiskiem, zwłaszcza że postrzeganie ich jest coraz lepsze nie tylko w Polsce, lecz także za granicą. Zdają sobie sprawę, że to pozwoli im rozwijać się zarówno pod kątem usług leczniczych, jak i spa, wellness, beauty czy tradycyjnych usług turystycznych. Szczególnie że rośnie moda na zdrowy styl życia. W tym też wypoczynek.

Dużo jest samorządów z takimi uprawnieniami?

Obecnie w Polsce działa 45 gmin uzdrowiskowych. Od 2006 r. ich liczba wzrosła o cztery. W kolejnych latach można jednak spodziewać się większego przyrostu. Statusem gminy uzdrowiskowej jest zainteresowanych kolejnych 45 regionów. W trakcie przechodzenia procedury jest dziesięć, np. Frombork, Międzychód, Skierniewice, Latoszyn, Lipa. Nadanie statusu trwa od 2 do 4 lat. Trzeba spełnić wiele warunków.

Muszą one zostać zatwierdzone przez resort zdrowia. Wśród nich jest wykazanie się posiadaniem surowców leczniczych, których pozytywny wpływ na zdrowie zostanie potwierdzony naukowo. Trzeba też dysponować odpowiednią bazą w postaci obiektów przeznaczonych do wykonywania zabiegów. Wreszcie w gminie musi być rozwiązany problem ekologii. Czyli musi działać oczyszczalnia ścieków, kanalizacja.

Jak pod tym względem wypadamy na tle krajów europejskich?

Choć liczba gmin uzdrowiskowych w Polsce rośnie, to nadal jesteśmy w ogonie Europy. Dla porównania w Niemczech działa 350 takich gmin, w Hiszpanii, we Włoszech po 250, we Francji 160. Warto jednak podkreślić różnice. Te na Zachodzie są oparte na termalnych wodach leczniczych.

W Polsce natomiast podstawą ich działania są surowce (wody) oraz zabiegi lecznicze. To jednak będzie się zmieniać. Będzie przybywało gmin termalnych. Na tym polu obecnie raczkujemy. Ich reprezentantem są Cieplice i Uniejów. W kolejnych latach należy jednak oczekiwać, że gminy, w których działają wody termalne, będą przekształcały się w uzdrowiska.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj