Bilion euro na kredyty i klimatyczne weto Polski. Czy faktycznie możemy spowolnić strategię UE?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 grudnia 2019, 21:22
Europa
Europa/ShutterStock
Przywódcy państw UE zaakceptowali cel dekarbonizacji UE do 2050 r. Warszawa nie zawetowała konkluzji szczytu, ale na razie nie akceptuje tego celu i potrzebuje więcej czasu na analizę

Konkluzje Rady dają zielone światło do klimatycznej ofensywy legislacyjnej Komisji Europejskiej. W ciągu najbliższego kilkunastu miesięcy Bruksela przedstawi projekty kilkudziesięciu aktów prawnych, dotyczących praktycznie wszystkich sektorów gospodarki, od energetyki przez rolnictwo i motoryzację aż do przemysłu odzieżowego.
Co dokładnie przyjęli przywódcy państw UE? Unia chce być neutralna klimatycznie do 2050 r. uznając to za ogromną szansę dla rozwoju gospodarki, nowych miejsc pracy, rynków i technologii. Rada popiera też deklarację Europejskiego Banku Inwestycyjnego na cele związane z ochroną klimatu.

Punkt pierwszy konkluzji mówiący o neutralności klimatycznej zawiera jednak polskie zastrzeżenie: „Jedno państwo nie może obecnie zobowiązać się do realizacji tego celu, w zakresie w jakim go to dotyczy. Rada Europejska zajmie się tym ponownie w czerwcu 2020 r.” - We wnioskach wpisana jest zasada, że Polska w swoim tempie będzie dochodzić do neutralności klimatycznej - tłumaczył premier Mateusz Morawiecki po pierwszym dniu szczytu. – To daje nam ogromną elastyczność –podkreślił. Dodał też, że , zarówno z prawnego, jak i finansowego punktu widzenia.

Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen mówiła na konferencji prasowej, że akceptuje, iż Polska potrzebuje więcej czasu, ale działania legislacyjne Komisji Europejskiej będą się toczyły swoim torem. W konkluzjach szczytu znalazło się jednak następujące zdanie: przywódcy państw UE chcą aby przy uchwalaniu dyrektyw i rozporządzeń państwa kierowały się punktem pierwszym. Czyli mają uwzględniać zarówno neutralność klimatyczną, jak i polskie zastrzeżenie. To teoretycznie otwiera olbrzymie możliwości interpretacyjne, ale zobaczymy jak się sprawdzi w praktyce.

Przed szczytem premier Mateusz Morawiecki sugerował, że wetowanie dekarbonizacji po raz kolejny nie ma sensu. Polskie zastrzeżenie wynika zapewne z dwóch powodów. Pierwszy to chęć do niedrażnienia „Solidarności” przed wyborami prezydenckimi w maju 2020 r. Związek w bardzo ostrym liście ostrzegał rząd przed zgodą na dekarbonizację. Stąd zapis by Rada Europejska wróciła do „polskiego wyjątku” dopiero w czerwcu.

Jakie są kolejne powody? Dlaczego szczyt zapisze się w annałach unijnej dyplomacji? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: wysokienapiecie
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj