Chodzi o art. 232b kodeksu postępowania karnego, na podstawie którego zajęte przez organy ścigania przedmioty mające znaczenie dla , można, nie czekając na wyrok sądu, czy instytucjom publicznym. Jeśli sprawa jest dopiero na etapie postępowania przygotowawczego, decyzję wydaje prokurator w formie postanowienia. W praktyce najczęściej dotyczy to , który po przekazaniu szpitalom, jednostkom pogotowia ratunkowego czy domom pomocy społecznej, jest wykorzystywany do przygotowania preparatów do dezynfekcji rąk czy środków transportu.
Przepis wprowadziła do kodeksu pierwsza ustawa o tarczy antykryzysowej, która weszła w życie 31 marca br. (Dz.U. z 2020 r. poz. 568). Na mocy obowiązującej od 18 kwietnia tarczy 2.0. analogiczne co śledczy kompetencje zyskała Krajowa Administracja Skarbowa (pisaliśmy o tym w DGP nr 76/2020).
Co tydzień raport
Jak ustaliliśmy, na początku kwietnia prokurator krajowy rozesłał do wszystkich jednostek pismo, w którym polecił stosowanie art. 232b k.p.k. i „dokonanie przeglądu zabezpieczonych w postępowaniach dowodów rzeczowych (...). Należy uzgadniać z podmiotami wskazanymi w tym przepisie, jakie przedmioty są dla nich niezbędne do realizacji zadań”.
– Dostaliśmy też polecenie, by składać cotygodniowe raporty z tego, ile np. alkoholu zostało zajęte i nieodpłatnie przekazane. Co więcej, jeśli w jakiejś sprawie zostanie zabezpieczony alkohol, a ja nie wydam postanowienia o jego nieodpłatnym przekazaniu na cele walki z COVID-19, to mam złożyć wyjaśnienia, dlaczego od tego odstąpiłem – mówi nam jeden z prokuratorów. – Nie dość, że jesteśmy obciążani niepotrzebną biurokracją tylko po to, by władze prokuratury mogły pochwalić się sukcesami, to jeszcze zmusza się nas do stosowania przepisu, który jest wprost sprzeczny z konstytucją – dodaje.
Na niezgodność art. 232b z ustawą zasadniczą wskazywano już na etapie prac parlamentarnych. W myśl jej art. 46 przepadek rzeczy może bowiem nastąpić tylko na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu.
– Wprowadzenie cotygodniowych raportów służy weryfikacji stosowania art. 232b oraz koordynacji działań w zakresie zabezpieczania przedmiotów i przekazywania ich uprawnionym podmiotom – informują DGP przedstawiciele Prokuratury Krajowej. I przypominają, że zgodnie z art. 232b par. 3 k.p.k. na decyzję prokuratora o przekazaniu zajętych przedmiotów przysługuje zażalenie, a w przypadku jego wniesienia to sąd ostatecznie podejmuje decyzję co do zasadności przekazania przedmiotów.
Kontrola po fakcie
Tyle że w myśl drugiego zdania kwestionowanego przepisu wniesienie zażalenia nie wstrzymuje wykonania zaskarżonego postanowienia. To sprawia, jak wskazywał np. rzecznik praw obywatelskich, że sądowa kontrola tej decyzji jest iluzoryczna, bo w momencie przekazania zajętych przedmiotów Skarb Państwa traci własność rzeczy. „Nie może ich zatem zwrócić osobie, której zostały odebrane. W takim przypadku, zgodnie ze stosowanym odpowiednio art. 192 k.k.w. (…) należne będzie odszkodowanie. Jednakże dochodzenie go może okazać się procesem skomplikowanym, a przede wszystkim czasochłonnym” – argumentował RPO. Dlatego, zgodnie z konstytucją, decydować o tym powinien tylko sąd.
– W polskim porządku prawnym o zgodności ustaw z konstytucją orzeka Trybunał Konstytucyjny. Przepis nie został uchylony przez TK i ma status przepisu obowiązującego – ripostuje PK.
Wśród części prokuratorów widoczne są też obawy o to, że w przypadku uniewinnienia oskarżonego (albo stwierdzenia niekonstytucyjności przepisu) i przyznania mu odszkodowania od Skarbu Państwa ten będzie miał roszczenie regresowe wobec prokuratora, który wydał postanowienie.
– Analizowaliśmy ten przepis pod tym kątem i nie ma takiego zagrożenia. Prokurator, wydając postanowienie, działa na podstawie i w granicach prawa i nie będzie mu groziła odpowiedzialność finansowa względem Skarbu Państwa – mówi Katarzyna Kwiatkowska, p.o. prezes stowarzyszenia Lex Super Omnia.
>>> Czytaj też: Spadają ceny najmu. Popyt na kredyty mieszkaniowe jest nadal niższy niż rok temu
