Prezes Urzędu Regulacji Energetyki po raz drugi odrzucił wniosek Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. Proponowane przez gazowego monopolistę stawki (wysokości nie ujawniono) były zbyt wysokie. - Nie akceptujemy zmian taryfy gazowej przesłanej przez spółkę i po raz kolejny wystąpimy o korektę w dół - powiedział wiceprezes URE Marek Woszczyk.

Według niego to, co przedłożyło PGNiG do zatwierdzenia, ma poziom wysoce nieuzasadniony. - Skala obniżki taryfy powinna być taka, by doszło do spadku łącznych płatności za gaz we wszystkich grupach taryfowych - stwierdził.

Wezwanie do korekty URE ma przesłać do PGNiG jeszcze dzisiaj. Analitycy uważają, że PGNiG może negocjować wysokość taryf, ponieważ spółce nie spieszy się z ich zatwierdzaniem. Różnica zdań między regulatorem a gazowym monopolistą sprawia, że do czasu zatwierdzenia nowej taryfy odbiorcy płacą za gaz dotychczasowe stawki. Zdaniem Oleny Kyrylenko z KBC Securities opóźnienie działa na korzyść spółki. Jak powiedziała nam Agnieszka Głośniewska z URE, proces zatwierdzania wniosku może trwać nawet 60 dni.