Szczepaniuk: Kto zapłaci za oszczędności

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
29 października 2009, 03:00
Maciej Szczepaniuk
Maciej Szczepaniuk/DGP
Kryzys w budownictwie mieszkaniowym w Polsce i zapaść inwestycji infrastrukturalnych w Unii napędziły gigantyczną konkurencję wśród firm walczących o polskie kontrakty drogowe. Oferty nawet o 50 proc. niższe od kosztorysów przestały już dziwić.

Resort infrastruktury i drogowcy zacierają ręce, bo mogą chwalić się miliardowymi oszczędnościami. Nie wolno jednak zapominać, że plany wydatków na realizację rozstrzyganych obecnie przetargów pochodzą sprzed kilkunastu miesięcy, gdy ceny materiałów budowlanych szalały, a koncerny próbowały wykorzystać gorączkę związaną z organizacją przez Polskę Euro 2012 i bezczelnie zawyżały ceny. Teraz wahadło koniunktury przechyliło się w drugą stronę i firmy schodzą z cenami poniżej oczekiwań, bo potrzebują zleceń, aby nie zwalniać. Eksperci ostrzegają, że za takie oszczędności przyjdzie nam jeszcze zapłacić. Wśród firm budowlanych próżno szukać organizacji charytatywnych. Mówiąc wprost – zwycięzcy ani myślą dokładać do inwestycji i mogą próbować oszczędzać na technologii, kadrze inżynierskiej czy wreszcie materiałach. Zwycięzcom trzeba więc teraz uważnie patrzeć na ręce.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj