Rogalski: Lepsze wyniki amerykańskich spółek poprawiły nastroje na walutach

Marek Rogalski
Marek Rogalski/Forsal.pl
Sezon publikacji wyników amerykańskich spółek przyniósł wczoraj pewien pozytywny przełom – bardzo dobra reakcja inwestorów na wyniki banku Goldman Sachs, a także informatycznego Intela, pociągnęła za sobą także poprawę w innych segmentach rynku (surowce, waluty).

W efekcie udało się prawie całkowicie odrobić straty poniesione po poniedziałkowej informacji o obniżce perspektywy ratingu dla USA przez agencję S&P. To dość ciekawa sytuacja, kiedy ignoruje się tak ważne informacje jak ta z USA, czy też widmo kontrolowanego bankructwa Grecji. Co ciekawe oparto się tutaj na optymistycznych zapowiedziach sekretarza skarbu USA w kwestii cięć wydatków (a co miał innego powiedzieć?), czy też na udanym przetargu greckich bonów – to zbyt mało i wydaje się, że raczej rynek chce dobrze rozegrać „własną partię” przed kluczowym posiedzeniem FED w przyszłą środę.

Dzisiaj istotne dla rynku będą publikacje zapisków z posiedzenia Banku Anglii, przetarg hiszpańskich obligacji, inflacja bazowa w Polsce, a także sprzedaż domów na rynku wtórnym w USA, oraz kolejna partia wyników amerykańskich spółek – więcej o tym piszę w subiektywnym kalendarzu. Szczególnie ważna dla złotego będzie właśnie inflacja netto, którą NBP poda o godz. 14:00. Wczoraj złoty nieco zyskał, chociaż produkcja przemysłowa była niższa od prognoz (7,0 proc. r/r w marcu). Czy dzisiaj dobry nastrój się utrzyma? Trudno to powiedzieć, gdyż podstawy umocnienia złotego są dość kruche.

EUR/PLN: Złoty zdołał umocnić się do ważnego wsparcia na 3,96, to nieco lepiej od szacowanych wczoraj 3,9650. Dzienne wskaźniki nadal sugerują ryzyko osłabienia się naszej waluty w kolejnych dniach. Stąd też wydaje się, że sforsowanie poziomu 3,96 będzie trudne, a przed samymi Świętami nasza waluta może stracić – część inwestorów nie będzie chciała pozostawać z pozycjami na długi weekend.

USD/PLN: Dolar mocno zawrócił za sprawą większego od zakładanego odreagowania spadków na EUR/USD. Dzisiaj rano naruszyliśmy okolice 2,75. Nie można wykluczyć zejścia do 2,73, ale wydaje się ono mało prawdopodobne. Opór to okolice 2,77, które możemy najpóźniej jutro ponownie testować.

EUR/USD: Rejon 1,4430-40 to mocne opory, które mogą uruchomić większą podaż. Zresztą jak na korektę wcześniejszego spadku, to jest ona dość wyraźna. Przełamanie 1,4430-40 sugerowałoby ponowny atak na strefę 1,4500-1,4520. Dzienne wskaźniki wskazują na dywergencje, co sugeruje, że obecny ruch powinien być wykorzystywany przez tych, którzy poważnie rozważają średnioterminową grę na spadki EUR/USD. Nie da się odwrócić tego co już się stało – sygnał sprzedaży w poniedziałek padł (było to naruszenie 1,4280).

GBP/USD: Funt będzie próbować naruszyć opór na 1,64 i zaatakować szczyt na 1,6427. To wydaje się jednak być mało realne, biorąc pod uwagę słabość wskaźników. Cały czas bardziej prawdopodobny jest ruch na południe na przestrzeni kilkunastu dni.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj