Sawicki: Amerykańskie i europejskie indeksy kontynuują rajd na północ

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 kwietnia 2011, 09:45
Bartosz Sawicki, analityk TMS Brokers
Bartosz Sawicki, analityk TMS Brokers/Forsal.pl
Pieniądz w Stanach Zjednoczonych pozostanie rekordowo tani dopóki nie przyśpieszy tempo powstawania nowych miejsc pracy, a droższy kredyt nie będzie w stanie zagrozić ożywieniu gospodarczemu. Tak w największym skrócie można podsumować pierwszą w blisko stuletniej historii Fed konferencję prasową wieńczącą posiedzenie FOMC.

Ben Bernanke nie powiedział, więc nic zaskakującego, ani nawet nic nowego. Szef Fed zaznaczył także, właściwie już tradycyjnie, że kondycja rynku pracy ulega stopniowej poprawie. Kombinacja podtrzymania obietnicy utrzymania niskiego kosztu kredytu i dobre wiadomości z amerykańskich spółek okazały się wystarczająco silnym impulsem dla kupujących.

We wtorek nowe ponad 2,5 letnie maksima ustanowiły S&P 500 i Dow Jones Indrustial Average. W środę do ich grona dołączył także Nasdaq 100 i wszystkie trzy indeksy zakończyły notowania na nowych maksimach, a indeks Nasdaq 100 zakończył dzień najwyżej od ponad dekady. Nowe szczyty indeksu S&P 500 to 1356 punktów, średniej giełdowej Dowa: 12 691 punktów, a indeksu stu największych spółek rynku technologicznego 2413 punktów. Bardzo prawdopodobne jest, że amerykańskie indeksy będą kontynuować wzrosty do końca sezonu publikacji wyników, który nie dotarł jeszcze do półmetka. Dotychczas trzy czwarte spółek tworzących indeks S&P 500, które pochwaliły się danymi było w stanie sprostać, wyśrubowanym przecież, oczekiwaniom inwestorów. Bardzo istotne są również komentarze zarządów wiodących spółek i przedstawiane przez nie plany. Nieinaczej było w środę - dobre perspektywy dla globalnej gospodarki i plany podniesienia dywidendy przedstawił General Electric. Spółka przewodziła wzrostom amerykańskich blue chipów, a jej kurs wzrósł o 2,7 proc.

Udana sesja na Wall Street i dobre wyniki japońskich firm przełożyły się na wzrosty na parkiecie w Tokio. Nikkei 225 wzrósł o 1,6 proc. i zakończył sesję na poziomie 9850 punktów, czyli najwyżej od tragicznego trzęsienia ziemi w marcu. Sprzedający przeważali z kolei na giełdach w Szanghaju i Hong Kongu. Główny indeks chińskiej giełdy tracił już piąty raz z rzędu i zniżkował w tym czasie łącznie o ponad 4,5 proc.

Na początku czwartkowej sesji świetną passę kontynuowały najważniejsze europejskie indeksy. Frankfurcki DAX i paryski CAC40 zyskiwały po 0,6 proc, znajdowały się na poziomie odpowiednio 7453 i 4094 punktów i były na drodze by zyskać szóstą sesję z rzędu. Skromniej wzrastał FTSE 100, który rósł o 0,3 proc. do poziomu 6087 punktów. Rodzimy WIG20 wzrastał o 0,5 proc. w okolice 2931 punktów. Minimalnie zwyżkowały indeksy spółek średnich i małych, a indeks szerokiego rynku zyskiwał 0,3 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: TMS Brokers
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj