Przasnyski: WIG20 z trudem obronił 2800 punktów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 czerwca 2011, 17:50
Roman Przasnyski, analityk Open Finance
Roman Przasnyski, analityk Open Finance/Inne
Mimo przedpołudniowej zwyżki indeks naszych blue chipów stracił na wartości choć w ostatniej chwili zdołał obronić się przed spadkiem poniżej 2800 punktów. Giełdy szły w dół śladem Wall Street.

Czwartkowa świąteczna przerwa w notowaniach na warszawskim parkiecie uchroniła nas przed zawirowaniami, jakim tego dnia podlegały światowe giełdy. Jednak nie zmieniło to sytuacji na naszym rynku. Wciąż wykazuje on oznaki słabości. WIG20 broni się przed spadkiem poniżej 2800 punktów, który mógłby skutkować zdecydowanym pogorszeniem nastrojów i pogłębieniem skali zniżki.

Piątkową sesję nasze indeksy zaczęły w okolicach poziomu osiągniętego na środowym fixingu. Przed południem byki usiłowały doprowadzić do większego odbicia. W przypadku wskaźnika największych spółek zakończyło się ono na wysokości 2824 punktów, czyli wzrostem o niecałe 0,6 proc. Kontra podaży w ciągu dwóch godzin zniwelowała cały ten dorobek i sprowadziła wskaźnik pod kreskę. Przed kontynuacją przeceny uratowały nas dane makroekonomiczne zza oceanu. Ostateczne podliczenie dynamiki amerykańskiej gospodarki w pierwszym kwartale wyniosło 1,9 proc. i okazało się zgodne z oczekiwaniami. W porównaniu z 3,1 proc. w ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku nie wypadło jednak najlepiej. Zamówienia na dobra trwałego użytku zwiększyły się w maju o 1,9 proc., przyjemnie zaskakując. Jednak po wyłączeniu środków transportu wzrosły o 0,6 proc., podczas gdy oczekiwano zwyżki o 0,8 proc.

W początkowej części handlu po ponad 1 proc. zniżkowały akcje BRE i Bogdanki. Te ostatnie w ciągu dnia zwiększyły skalę spadku do prawie 2 proc., zaś walory banku wyszły po południu o ponad 1 proc. nad kreskę. Grono spadkowiczów zasiliły później także papiery PKO, tracące 1,7 proc. oraz Telekomunikacji Polskiej i GTC, zniżkujące po 1,6 proc. Pod koniec dnia ponad 2 proc. zniżkę notowały akcje Pekao. Po przeciwnej stronie barykady znajdowały się akcje Asseco, rosnące o 2 proc. oraz KGHM zwyżkujące o ponad 1 proc.

Główne giełdy europejskie od rana odrabiały czwartkowe straty. Na otwarciu paryski CAC40 zyskiwał 1,6 proc., a we Frankfurcie i Londynie wskaźniki rosły po ponad 1 proc. Taki stan rzeczy utrzymywał się niemal do końca dnia, przy niewielkich wahaniach. Po ponad 1 proc. w górę szły także indeksy w Moskwie i Stambule. Na pozostałych parkietach zmiany nie przekraczały kilku dziesiątych procent. Poza Warszawą na minusie znajdował się wskaźnik w Madrycie, zniżkujący po południu o 0,3 proc. Pod koniec dnia dołączył do nich indeks w Atenach.

Sesja na Wall Street zaczęła się neutralnie, jednak indeksy tuż po otwarciu ruszyły w dół i po dwóch godzinach traciły po 0,8 proc. To zdecydowanie pogorszyło nastroje w Europie, redukując niemal w całości wcześniejszą zwyżkę w Paryżu i Frankfurcie. WIG20 spadł do 2801 punktów, tracąc 0,22 proc. WIG zniżkował o 0,19 proc., a sWIG80 o 0,37 proc. mWIG40 zyskał 0,27 proc. Obroty wyniosły 920 mln zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Open Finance
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj