Hanwha to największy koncern zbrojeniowy w Korei Południowej, który wytwarza szeroką gamę produktów – od systemów artyleryjskich, przez okręty podwodne, po satelity. W poniedziałek Hanwha Defense USA, jej amerykańska spółka córka, ogłosiła podpisanie umowy o strategicznej współpracy z Magnet Defense – producentem morskich systemów autonomicznych z siedzibą w Miami. Umowa dotyczy wspólnego opracowania jednostki typu MUSV (Medium Unmanned Surface Vessel, średni dron nawodny) dla amerykańskiej marynarki wojennej.
Jak będzie wyglądał nowy MUSV US Navy?
Z komunikatu wynika, że celem współpracy jest opracowanie "zaawansowanego technologicznie, opłacalnego i skutecznego drona morskiego typu MUSV" o długości 38 metrów.
Konstrukcja ma być oparta na opracowanym wcześniej przez Magnet Defense dronie nawodnym M48. Według producenta ma on zasięg 17 tys. mil morskich (ponad 31 tys. km) – najwięcej spośród MUSV opracowanych do tej pory. W 2024 r. przeszedł wymagającą próbę: odbył rejs z Miami do Samoa Amerykańskiego i z powrotem, pokonując około 32 tys. mil morskich. Sprawdził się w trudnych warunkach morskich i dwukrotnie pokonał Kanał Panamski.
Z wizualizacji opublikowanych przez Hanwha wynika, że docelowo na pokładzie będą instalowane moduły z różnymi typami uzbrojenia, w tym rakietami, a także urządzeniami elektronicznymi – w zależności od przeznaczenia danej jednostki. Na obecnym etapie nie ujawniono konkretnych typów pocisków, radarów ani układu napędowego, jaki zostanie zastosowany w nowym MUSV.
Brak załogi ogranicza ryzyko. Ale ma też wady
Od kilku lat US Navy planuje budowę bezzałogowych jednostek zdolnych do długotrwałego operowania na morzu, które generowałyby niższe koszty niż okręty załogowe.
"W tym kontekście jednostka klasy MUSV może zwiększać obecność floty, zapewniać łączność, prowadzić wysunięte rozpoznanie lub przenosić moduły zadaniowe w obszary o wysokim ryzyku operacyjnym. Im większy zasięg, tym większa wartość operacyjna wzdłuż długich morskich szlaków komunikacyjnych. Brak załogi ogranicza ryzyko dla ludzi podczas najbardziej niebezpiecznych misji, choć nie eliminuje wyzwań związanych z utrzymaniem łączności, odpornością cybernetyczną czy niezawodnością systemów autonomicznych w środowisku silnych zakłóceń elektronicznych" – pisze serwis Army Recognition.
