Płaci się już nie od wagi, ale od wartości szlachetnego metalu.

Niemal wszystkie największe banki handlujące złotem podniosły od marca tego roku opłaty za przechowywanie kruszcu, w niektórych przypadkach dwukrotnie, twierdzą ich klienci i osoby znające sytuację.

To kolejny dowód na wzrost popytu na metal postrzegany jako bezpieczny w trudnych finansowo czasach. W ubiegłym tygodniu Bank of New York Mellon ogłosił, że po nagłym dopływie gotówki zaczyna pobierać opłaty od dużych depozytów.

Inwestorzy, od funduszy hedgingowych po zamożnych klientów indywidualnych, zwracają się w kierunku złota, by chronić swój majątek przed zawirowaniami na rynkach finansowych. We wtorek cena wzrosła do nominalnego rekordu w wysokości 1778,29 dol. za uncję. Na przestrzeni minionej dekady złoto podrożało już o 550 proc.

Sejfy w Londynie mają m.in. banki HSBC i JPMorgan, a także firmy inwestycyjne Brinks i Via Mat. Bank Anglii posiada sejf, który obsługuje przede wszystkim banki centralne. Dilerzy na rynku złota, tacy jak Barclays Capital, Deutsche Bank i UBS, podnajmują miejsce w sejfach.

– Wcześniej ludzie nie przejmowali się tym, gdzie przechowywane jest złoto – powiedział Jonathan Spall, dyrektor ds. sprzedaży metali szlachetnych w Barlcays Capital. – Ale popyt na ten kruszec w sensie fizycznym oznacza, że za miejsce w sejfie trzeba zapłacić.

Duża część popytu pochodzi ze strony funduszy typu ETF, do których należy w tej chwili łącznie 2300 ton złota. To zasoby większe niż większości banków centralnych.

W sejfie HSBC w Londynie przechowywane jest złoto należące do SPDR Gold Trust, największego ETF-u inwestującego w żółty kruszec. JPMorgan jest powiernikiem największego ETF-u operującego na rynku srebra, iShares Silver Trust.

– Problem polega na tym, że w londyńskich sejfach wkrótce może się skończyć miejsce – powiedział bankier z jednej z firm, która ostatnio podniosła stawki.

Banki różnicują stawki za przechowywanie złota; duzi klienci, tacy jak banki centralne i fundusze hedgingowe, płacą mniej niż inwestorzy detaliczni. Prowizje wahają się zazwyczaj od 0,03 do 0,15 proc. wartości przechowywanego złota rocznie.

Trend do podnoszenia stawek za przechowywanie rozpoczął się kilka miesięcy temu od banków i firm posiadających sejfy. To spowodowało reakcję łańcuchową, bo w ich ślady poszły firmy podnajmujące miejsce w sejfach. Inni przeszli ostatnio z opłat opartych na wadze złota na system oparty na jego wartości.