"Washington Post": wypowiedź Sikorskiego w Berlinie to "bon mot" roku

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 grudnia 2011, 19:00
Znany publicysta "Washington Post" E.J. Dionne Jr. pochwalił Radosława Sikorskiego za przemówienie w Berlinie, w którym polski minister spraw zagranicznych wezwał Niemcy do ratowania strefy euro.

W felietonie w czwartkowym wydaniu gazety Dionne - jeden z czołowych lewicujących komentatorów w USA - napisał, że "po tej stronie oceanu (w USA) stanowczo za mało uwagi poświęcono" temu wystąpieniu.

Powszechnie cytowany fragment przemowy Radosława Sikorskiego: "Zapewne jestem pierwszym w historii ministrem spraw zagranicznych Polski, który to powie: Mniej zaczynam się obawiać się niemieckiej potęgi niż niemieckiej bezczynności" - Dionne uznał za prawdopodobny "bon mot roku".

>>> Czytaj też: USA: Prasa krytykuje wahania Niemiec w sprawie strefy euro i cytuje Sikorskiego

Publicysta wyraził uznanie dla Sikorskiego za to, że "powiedział prawdę niewygodną dla Niemiec", przypominając im, że skorzystały na uczestnictwie w strefie euro takich krajów jak Grecja, gdyż eksportowały do nich swoje towary. Minister wezwał też Berlin, by przeznaczył więcej funduszy na pomoc w rozwiązaniu kryzysu zadłużeniowego.

"Świat potrzebuje, by Niemcy wyłożyły dużo pieniędzy na pomoc Europie w przezwyciężeniu kryzysu. Będzie to jednak ze zrozumiałych względów niepopularne wśród niemieckich wyborców, którzy uważają, że prosi się ich, by płacili za błędy innych krajów. Z kolei od tych państw wymaga się, by zaakceptowały poważne ograniczenia ich demokratycznych decyzji przez zgodę na posunięcia podyktowane przez tych, którzy zapłacą ich rachunki" - pisze autor.

"Dlatego właśnie podziwiam Sikorskiego za to, co zrobił" - kontynuuje. "Powiedział to, co musiało być powiedziane, i to w sposób, który przyciągnął uwagę wszystkich. Miał także rację, gdy podkreślił niebezpieczeństwo wahań (w sprawie ratowania euro - PAP). Jeżeli władza korumpuje, korumpuje także bezsilność. Tylko Niemcy mają władzę, aby naprawić obecny stan rzeczy, i obowiązek, aby jej użyć" - czytamy w artykule E.J. Dionne'a.

Sikorski "jest mężem mojej redakcyjnej koleżanki Anne Applebaum" - przypomina publicysta, ale zaznacza: "Nie dlatego wspominam o jego przemówieniu".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj