Miliardy na spożywczą modernizację

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 maja 2012, 04:04
Sprzedaż polskich towarów za granicą
Sprzedaż polskich towarów za granicą/DGP
Nowe kontrakty zagraniczne oraz chęć poprawy rentowności wymuszają na producentach żywności inwestycje.

Kilkadziesiąt dużych firm z branży spożywczej wyda w tym roku na modernizację fabryk około 2 mld zł. Największy udział w tych wydatkach będą miały branża mleczarska oraz mięsna.

Jak szacuje Mieczysław Pankiewicz, prezes firmy Euro-Pan specjalizującej się w maszynach dla przemysłu, producenci mleka i przetworów przeznaczą w tym roku na zakup maszyn i urządzeń ok. 430 mln zł. Po uwzględnieniu budowy nowych zakładów produkcyjnych czy oczyszczalni kwota ta ulega podwojeniu. – Nasz udział w zawartych już kontraktach na dostarczenie nowych urządzeń do mleczarni szacujemy na 30 proc. – tłumaczy Mieczysław Pankiewicz. Sama Spółdzielcza Mleczarnia Spomlek wyda 20 mln zł. Za te pieniądze kupi nie tylko nowe zbiorniki na mleko, co jest rezultatem zakładanego wzrostu skupu, ale też całe linie produkcyjne, mające poprawić efektywność zakładu. Wydatki rzędu ponad 400 mln zł zaplanowały firmy mięsne. Sokołów zapowiedział wydanie 100 mln zł na zakup m.in. instalacji do produkcji dań gotowych, Indykpol na linie technologiczne do swoich zakładów wyda 25 mln zł, a Zakłady Mięsne Pekpol Ostrołęka planują modernizację maszynowni chłodniczej.

Na większe moce produkcyjne stawiają też producenci z innych branż. Maspex Wadowice, producent soków, makaronów i produktów instant, zamierza w tym roku przeznaczyć 170 mln zł na nowe projekty, z czego 50 mln zł pochłonie wybudowanie nowoczesnego centrum logistycznego oraz rozbudowa fabryki makaronów Lubella. – Inwestycja ma zakończyć się w 2013 r. Jednak już w tym roku będą widoczne efekty zwiększenia mocy produkcyjnych w zakładzie w Tychach, co kosztować będzie ok. 40 mln zł. Kolejne 30 mln zł firma wyda na oczyszczalnię ścieków w Olsztynku – wymienia Dorota Liszka z Maspeksu Wadowice.

Jak przyznają producenci, wydatki są konieczne, by spełnić rosnące wymagania kontrahentów. – Odbiorcy mają coraz wyższe wymagania co do jakości, ale też coraz częściej określają parametry produktów, które producent musi spełnić – wyjaśnia Edward Bajko, prezes zarządu SM Spomlek.

Bez dodatkowych inwestycji trudno też zaistnieć na zagranicznych rynkach. Jak zauważa Konrad Pazdan, wiceprezes zarządu Grupy Konspol specjalizującej się w produkcji drobiu, odbiorcy od ich przeprowadzenia uzależniają często nawiązanie nowej lub nawet przedłużenie dotychczasowej współpracy. Bywa więc, że trzeba zainwestować miliony złotych w profesjonalne, w pełni klimatyzowane poczekalnie dla zwierząt przeznaczonych do uboju.

Modernizacja to też sposób na poprawę rentowności. – Dzięki nowoczesnemu parkowi w uboju można zaoszczędzić 15 – 30 zł na jednej sztuce. To zachęca do wymiany urządzeń. Linie mogące przerobić 250 – 300 świń dziennie coraz częściej są zastępowane takimi o mocy 20 tys. sztuk na dobę – wylicza Mieczysław Pankiewicz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj