Alior Bank wykaże w wynikach za IV kw. ubiegłego roku stratę. – Będzie ona spowodowana rozliczeniem akcji, jakie zostały przyznane grupie 103 osób w ramach programu opcji menedżerskich – tłumaczy prezes Wojciech Sobieraj. – Wyniki z bieżącej działalności nie będą odbiegały od oczekiwań rynkowych.
Według niego nadzwyczajne koszty związane z rozliczeniem opcji to 140 mln zł. Ta kwota obejmuje zarówno 2,4 mln akcji przekazanych po rozliczeniu oferty publicznej, jak i 1,3 mln akcji, które trafią do menedżerów w momencie sprzedaży 34 proc. akcji banku przez grupę Carlo Tassara. Obecny główny akcjonariusz Alioru zobowiązał się, że do grudnia bieżącego roku sprzeda swój pakiet podmiotowi, który zostanie zaakceptowany przez Komisję Nadzoru Finansowego.
Wojciech Sobieraj podkreśla, że nadzwyczajne koszty i spowodowana przez nie strata, będą miały wyłącznie charakter księgowy. – Zgodnie z zasadami rachunkowości równocześnie kapitał banku zwiększy się o 140 mln zł – zaznacza prezes.
Zgodnie z założeniami programu motywacyjnego po zakończeniu oferty publicznej grupa Carlo Tassara przetransferowała akcje dla menedżerów (z centrali oraz 60 szefów placówek banku) do zarejestrowanej w Luksemburgu spółki. Zostały one jednak objęte zakazem sprzedaży – w przypadku członków zarządu część będzie mogła trafić na rynek jesienią, a większość dopiero pod koniec 2014 r.
Zgodnie z oczekiwaniami analityków ankietowanych przez agencję Bloomberg wynik netto Alior Banku za 2012 r. przekroczył 330 mln zł. To jednak prognoza nieuwzględniająca zdarzeń jednorazowych, jak koszty programu motywacyjnego. Wzięcie ich pod uwagę spowoduje, że wynik obniży się do 190 mln zł, a strata w IV kw. minionego roku przekroczy 30 mln zł.
Alior przedstawi wyniki pod koniec przyszłego tygodnia. Będzie to pierwsza prezentacja rezultatów finansowych po giełdowym debiucie. Od połowy grudnia w porównaniu z ceną w ofercie publicznej akcje Aliora zyskały ponad 23 proc. WIG-Banki zanotował w tym czasie mały spadek.
Redaktor w DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia. Zaczynał w czasie, gdy o stopach procentowych decydował w pojedynkę prezes NBP, czyli w poprzednim tysiącleciu. Pracując w „Dzienniku Gazecie Prawnej” od 2012 r., był twórcą rankingów banków i ubezpieczycieli "Gwiazdy Bankowości" i "Gwiazdy Ubezpieczeń". W tygodniku "Gazeta Bankowa" wymyślił ranking trafności prognoz makroeokonomicznych, który później przeniósł do Gazety Giełdy "Parkiet", gdzie konkurs wciąż ma się dobrze. W 2021 r. nagrodzony Grand Press Economy, w latach 2014 i 2021 laureat Nagrody Dziennikarskiej im. M. Krzaka przyznawanej przez Związek Banków Polskich.
