NIK i CBA zbadają sprawę korupcji w wielkopolskiej Agencji Nieruchomości Rolnych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 sierpnia 2013, 14:01
Rolnik, rolnictwo
Rolnik, rolnictwo/ShutterStock
Wielkopolska Agencja Nieruchomości Rolnych opleciona jest mechanizmami korupcyjnymi – twierdzi izba.

W tej sprawie inspektorzy Najwyższej Izby Kontroli donoszą na nią do Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Zastrzeżenia budzi przekazywanie ziemi jednoosobowymi decyzjami, z pominięciem przetargów.

NIK analizowała, jak działa oddział ANR w Poznaniu od 2006 r. aż do dziś. Podsumowanie jest niekorzystne. „Oceniamy negatywnie sposób gospodarowania zasobami własności rolnej Skarbu Państwa (...) przyczyną nieprawidłowości było nienależyte zabezpieczenie interesu Skarbu Państwa w przypadku sprzedaży, dzierżawy nieruchomości”.

– Ustaliliśmy, że ponad 8 tys. ha zostało oddanych w dzierżawę z obejściem przepisów ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa, bo zarządzenia kolejnych prezesów agencji dawały możliwość przekazywania bez przetargów nieruchomości na rzecz osób trzecich – mówi rzecznik izby Paweł Biedziak.

Według nieoficjalnych informacji wśród beneficjentów arbitralnie podejmowanych decyzji był skazany w sądzie karnym Henryk Stokłosa.

Inspektorzy podważają też rzetelność sprzedaży i dzierżawy nieruchomości, którymi gospodarował wielkopolski oddział ANR. – Nieprawidłowości dotyczyły tak istotnych elementów, jak wykazy nieruchomości do sprzedania, ogłoszenia o przetargach, weryfikacja zabezpieczeń czy monitorowanie spłaty należności – pisze NIK. Łączna wartość przetargów, w których znaleźli li nieprawidłowości, to 42 mln.

>>> Czytaj też: Ziemia rolna drożeje na całym świecie

Najpoważniejszy wykryty mechanizm dotyczy omijania całej procedury przetargowej, której stosowanie narzuca agencji ustawa o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa. Było to możliwe dzięki zarządzeniom wewnętrznym kolejnych prezesów agencji, które pozwalały na zmianę dzierżawcy.

– W naszej opinii zgoda na przejęcie przez osobę trzecią praw i obowiązków była uzasadniona, gdyż podstawę stosunków łączących agencję z nowym dzierżawcą stanowiła i tak umowa zawarta na warunkach ustalonych w przetargu – wyjaśniali przedstawiciele agencji.

NIK zauważyła, że takich cesji w wielkopolskim oddziale było 186. Przy okazji przedłużano ich okres obowiązywania nawet o 10 lat. W ich wyniku dzierżawcami zostawały osoby fizyczne i podmioty, które nie wygrywały przetargów. Główne powody cesji to: pogorszenie zdrowia, nabycie rent, przepisanie dzierżawy na innego członka rodziny. Dla 8 umów cesji urzędnicy agencji nie potrafili pokazać dokumentów, co – według NIK – „świadczy o mechanizmach korupcyjnych”.

Podobnie źle wypadła analiza stosowania ulg w spłacie należności. Tutaj poważne błędy dotyczyły 12 spośród 24 skontrolowanych przypadków. Urzędnicy ARR nie dochodzili należności, choć jeden z nabywców przez 17 lat nie zapłacił żadnej raty. Innemu umorzono karne odsetki (500 tys.), a na zapłatę poczekano, aż otrzyma pieniądze z unijnych dopłat obszarowych.

– O swoich ustaleniach poinformowaliśmy Centralne Biuro Antykorupcyjne – podsumowuje rzecznik izby Paweł Biedziak.

>>> Czytaj też: Grunty rolne: polska ziemia szybko drożeje, ale wciąż jest 3 razy tańsza niż w UE

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj