Rogalski: Rynek ignoruje bieżące informacje

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
12 września 2013, 17:32
Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A./Media
Słowa szefa Europejskiego Banku Centralnego jakie wygłosił podczas konferencji w Rydze, zostały w zasadzie zignorowane przez rynki.

Mario Draghi uznał ostatni wzrost krótkoterminowych stóp procentowych na rynku pieniężnym za nieuzasadniony, oraz zaznaczył, że ostatnie ożywienie w gospodarce europejskiej może nie być stabilne. Tym samym dał do zrozumienia, że bank centralny zamierza utrzymywać swoje dotychczasowe, ostrożne nastawienie. Tylko, że wygląda na to, że inwestorzy zaczynają grać na to, że ECB jest zwyczajnie przesadnie pesymistyczny, co do perspektyw, a kolejne dane makroekonomiczne wskażą na dalszą poprawę. Tylko, że na razie poza lepszymi odczytami PMI optymizmu wiele nie ma. Publikowane dzisiaj dane nt. produkcji przemysłowej w lipcu były rozczarowujące – odnotowaliśmy spadek o 1,5 proc. m/m i 2,1 proc. r/r.

Druga rzecz, na którą warto dzisiaj zwrócić uwagę, to popołudniowe dane z USA. Odczyt dotyczący tygodniowego bezrobocia wskazał na rekordowo niską liczbę wniosków – jedynie 292 tys. wobec 323 tys. przed tygodniem. Ten optymistyczny obraz zaburza wytłumaczenie Departamentu Pracy, który podał, że odczyt może nie odzwierciedlać rzeczywistego obrazu rynku pracy za sprawą zmiany sposobu przesyłu danych z 2 stanów (choć nie wiadomo których). W efekcie wątpliwości może rozwiać dopiero odczyt jaki poznamy za tydzień, czyli już po komunikacie FED (środa).

W efekcie z obserwowanego jeszcze przed południem umocnienia dolara względem większości walut, wiele nie zostało. Widać, że zwyciężają jednak obawy inwestorów związane z ryzykiem, że przyszłotygodniowy komunikat FED może być relatywnie „gołębi” względem tego, co oczekiwano jeszcze kilka tygodni temu. To sprawia, że rynek ignoruje to, co pojawia się na bieżąco – chociażby omawiane dzisiejsze sygnały ze strefy euro, czy tez z USA.

Na wykresie EUR/USD widać, że mieliśmy spadek w okolice 1,3256 chwilę po publikacji danych z USA o godz. 14:30. Potem rynek zaczął się stopniowo podnosić i po godz. 16:00 zaatakowaliśmy wczorajszy szczyt, który został minimalnie naruszony (1,3324). Taka zmienność może się utrzymać w najbliższych godzinach. Wieczorem rynki będą żyć informacjami z Genewy – ustalenia ws. Syrii. Wprawdzie reżim powtórzył dzisiaj, że jest w stanie oddać arsenał broni chemicznej pod międzynarodową kontrolę, ale pojawia się coraz więcej wątpliwości, na ile takie działanie byłoby skuteczne i czy nie przesuwa to aby rozwiązania militarnego tylko o kilka tygodni.

Opór wyznaczany przez 61,8 proc. Fibo na 1,3317, który był przytoczony w rannym komentarzu nadal obowiązuje. Jeżeli jednak wyjdziemy wyraźnie powyżej 1,3324, to będziemy testować 1,3345, a dalej nawet 1,3370 (to 76,4 proc. Fibo i też bliskość strefy oporu 1,3375-1,3415). Bardziej preferowany scenariusz zakładałby jednak powrót poniżej 1,3250.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Marek Rogalski
Marek Rogalski
Ekspert ds. rynku walut w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska SA
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRogalski: Rynek ignoruje bieżące informacje »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj