Sierakowska: Chiny ciągną miedź w dół

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 września 2015, 10:52
Dorota Sierakowska, Analityk, Wydział Doradztwa i Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego BOŚ SA
Dorota Sierakowska, Analityk, Wydział Doradztwa i Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego BOŚ SA/Media
Po dynamicznym wzroście w ubiegłym tygodniu, dzisiaj rano notowania miedzi odbijają na południe. Cena tego surowca znajduje się bowiem pod presją podaży, wynikającą ze słabych danych z Chin.

Wczoraj pojawiły się bowiem informacje dotyczące produkcji przemysłowej, sprzedaży detalicznej oraz inwestycji w aglomeracjach miejskich w sierpniu. O ile dynamika sprzedaży detalicznej okazała się lepsza od oczekiwań, to pozostałe dane rozczarowały.

Słabe dane z Chin to już kolejne informacje potwierdzające spowalnianie chińskiej gospodarki i budzące obawy o przyszły popyt na surowce ze strony Państwa Środka. W bieżącym roku chiński popyt na miedź jest ewidentnie przytłumiony, co wynika nie tylko z trudniejszej sytuacji w chińskim przemyśle, lecz także z mniejszej potrzeby chińskich przedsiębiorstw do używania miedzi jako zabezpieczenia pod wzięte kredyty.

Obecnie najbliższym poziomem wsparcia na wykresie cen miedzi w USA są okolice 2,42 USD za funt. Jest to silne krótkoterminowe wsparcie, więc dzisiaj może być trudno jego pokonanie. Jednak w horyzoncie najbliższego tygodnia zejście cen miedzi poniżej ten poziom jest prawdopodobne.

Ropa naftowa

Cena ropy WTI pod presją podaży, lecz wciąż powyżej 44 USD za baryłkę.

Notowania ropy naftowej WTI w minionym tygodniu poruszały się w nerwowej konsolidacji. Jej górnym ograniczeniem był poziom 46 USD za baryłkę, natomiast dolnym ograniczeniem – poziom 44 USD za baryłkę, a więc silny techniczny poziom wsparcia. Początek nowego tygodnia przynosi dalsze poruszanie się cen amerykańskiej ropy naftowej w tym przedziale.

Presja podaży na rynku ropy naftowej wiąże się dzisiaj ze słabymi niedzielnymi danymi makro z Chin. Spadek cen jest jednak relatywnie niewielki, co może wynikać z piątkowych informacji ze Stanów Zjednoczonych. Firma Baker Hughes poinformowała bowiem w swoim cotygodniowym raporcie, że już po raz drugi z rzędu spadła liczba funkcjonujących wiertni w USA – w minionym tygodniu zniżkowała ona o 10 sztuk, do poziomu 652.

Obecnie poziom 44 USD za baryłkę jest silnym wsparciem, które nie będzie dla niedźwiedzi łatwe do pokonania. Jednak w horyzoncie tygodnia czy kilku tygodni spadek notowań ropy naftowej poniżej tej bariery jest możliwy. Póki co duża globalna produkcja ropy wywiera bowiem wciąż spadkową presję na ceny tego surowca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj