Sierakowska: Zapasy ropy naftowej w USA blisko historycznych rekordów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 listopada 2015, 08:57
Wczoraj amerykański Departament Energii (DoE) podał, że zapasy ropy naftowej w USA wzrosły o 252 tysięcy baryłek. To niemiłe zaskoczenie po wtorkowym raporcie Amerykańskiego Instytutu Paliw, który podał, że zapasy jednak spadły o niecałe pół miliona baryłek.

Jednocześnie, w porównaniu do oczekiwań inwestorów z początku bieżącego tygodnia, które zakładały wzrost o około 2 mln baryłek, zwyżka ta była niewielka.

Tym samym, zapasy ropy naftowej w USA dotarły do poziomu 487,3 mln baryłek. To już bardzo blisko tegorocznego rekordu z kwietnia, kiedy to zapasy ropy w USA sięgnęły 490,9 mln baryłek. Warto też wspomnieć, że wzrost zapasów miał miejsce nawet pomimo znacznego spadku importu ropy do USA w minionym tygodniu (o ponad 400 tys. baryłek).

Tymczasem notowania ropy naftowej poruszają się niezmiennie w konsolidacji w okolicach 41,50-42,50 USD za baryłkę. Szanse na wzrost cen są niewielkie w obliczu obecnej sytuacji fundamentalnej i na razie bazowym scenariuszem dla ropy naftowej jest kontynuacja spadkowego ruchu.

>>> Czytaj też: Cenę ropy wyznacza wartość dolara. Co czeka rynek "czarnego złota"?

Złoto

Odreagowanie wzrostowe z perspektywą dalszych spadków cen.

Wczoraj inwestorzy na rynku złota wyczekiwali przede wszystkim wieczornych minutes z posiedzenia FOMC. Były one dla nich istotne ze względu na wpływ oczekiwań dotyczących terminu podwyżki stóp procentowych w USA na wartość amerykańskiego dolara, która z kolei przekłada się na ceny żółtego kruszcu. Wczorajsza publikacja nie zaskoczyła, gdyż pokazała ona, że większość członków Fed to zwolennicy podniesienia stóp w USA w grudniu. Takie stanowisko uzasadnia siłę amerykańskiego dolara i, tym samym, słabość rynku złota.

Publikacja minutes FOMC była jednak dla inwestujących w ten kruszec okazją do pewnego oddechu. Zadziałał bowiem mechanizm „kupowania plotek i sprzedawania faktów” – dolar umacniał się przed publikacją, jednak po niej nastąpiło odreagowanie spadkowe wartości amerykańskiej waluty. Złoto zareagowało analogicznie do USD – jego cena spadała przed publikacją, jednak już dzisiaj rano notowania złota rosną.

Ruch wzrostowy cen złota póki co należy rozpatrywać w kategoriach odreagowania w dłuższym ruchu spadkowym. Zważywszy na fundamentalną sytuację na tym rynku i perspektywę dalszego umacniania się dolara, notowania żółtego kruszcu mogą jeszcze zejść na nowe tegoroczne minima.

686551-dorota.jpg
Dorota Sierakowska, Analityk, Wydział Doradztwa i Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego BOŚ SA
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj