Jak Pszczyna walczy ze smogiem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 października 2020, 06:00
Smog
<p>Smog</p>/Shutterstock
W Pszczynie nie chcą już węgla. Miasto, które lata swej świetności przeżyło dzięki eksploatacji „czarnego złota” chce w ciągu 10 lat wyeliminować niską emisję. 

Nieszczęśliwa księżna Daisy von Hochberg, jedna z bohaterek znakomitego filmu „Magnat” Filipa Bajona, jest w Pszczynie niemal wszędzie – można kupić likier księżnej Daisy, czekoladki książęce, pocztówki i oczywiście magnesy na lodówki.

Gdyby księżna jakimś cudem dożyła do dziś, zapewne narzekałaby na smog, wymieniłaby swój stary piec węglowy na nowoczesne i ekologiczne ogrzewanie i może nawet wzięła udział w jakiejś dowcipnej, antysmogowej akcji.

Pszczyna jest unikalnym miejscem nie tylko na Górnym Śląsku, ale w całej Polsce. Wspaniały pałac Hochbergów wraz z ogromnym ogrodem przyciągają turystów, miasteczko ma też mały, ale śliczny rynek. I, jak większość śląskich gmin, ma też problem ze smogiem.

Burmistrz Dariusz Skrobol przyznaje w rozmowie z portalem WysokieNapiecie.pl, że jakość powietrza urosła przez ostatnie lata do rangi jednego z największych problemów w gminie. Szpital, drogi i właśnie smog – o tym najczęściej rozmawiają mieszkańcy z radnymi i burmistrzem. Burmistrz opowiada, że ponieważ wiele dróg nie ma asfaltu, to temat wraca wiosną, gdy zaczynają się roztopy. Czyste powietrze za to zdecydowanie zyskuje na popularności jesienią.

Koniec dopłat do węgla

Smog w Pszczynie nie różni się specjalnie od tego z innych miast dotkniętych tą plagą. Głównym źródłem są indywidualne stare piece węglowe.

Miasto jest też położne w pobliżu drogi krajowej nr 1, przez którą przejeżdża 45 tys. samochodów dziennie. - Zielona fala nie działa, stoi się w korkach, a spaliny osiadają w płucach mieszkańców. To dodatkowe źródło niskiej emisji. Władze miasta oceniają jednak, że aż 80 proc. niskiej emisji pochodzi z domowych kotłów, spaliny odpowiadają za pozostałe 20 proc.

Pałac Hochbergów zanurzony zimą w pianie z pyłu

Mieszkańcy Pszczyny, jak z wielu innych miast, korzystają z dwóch rządowych programów antysmogowych. Pierwszym jest „Czyste Powietrze”, finansowane przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. To 2,5 mln zł. Drugim - „Stop Smog”, program Ministerstwa Rozwoju, z którego gmina dostała 10 mln zł. W sumie, na działania antysmogowe Pszczyna wyda w tym roku 20 mln zł. Budżet miasta wynosi 270 mln zł.

Jak miasto wspiera mieszkańców w walce o czyste powietrze? Na co mieszkańcy wymieniają stare piece węglowe? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: wysokienapiecie
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj