Do kiedy Baltic Pipe uzyska pełną przepustowość? Poznaliśmy datę

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
30 sierpnia 2021, 21:18
Baltic Pipe. Rury. Gazociąg. Rurociąg
<p><strong>Do kiedy Baltic Pipe uzyska pełną przepustowość? Poznaliśmy datę</strong></p>/ShutterStock
Gazociąg Baltic Pipe ruszy w terminie, na początku z przepustowością odpowiadającą 2-3 mld m sześc. rocznie, pełną przepustowość uzyska do końca 2022 r. - oświadczył w poniedziałek pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski.

Jak mówił dziennikarzom w Pogorzelicy, w miejscu, w którym Baltic Pipe wchodzi na polski ląd, na początku, w terminie uruchomienia Baltic Pipe - 1 października 2022 r. Duńczycy udostępnią swój system gazowy dla zapewnienia przesyłu niezbędnych ilości gazu do Polski. Taki obrót rzeczy spowodowany będzie opóźnieniami wynikającymi ze wstrzymania budowy niektórych odcinków gazociągu w Danii.

Nie jest jeszcze do końca określone jaką przepustowość będzie miał gazociąg w momencie uruchomienia w październiku 2022 r., będzie to prawdopodobnie 2-3 mld m sześc. - oszacował Naimski.

Jak zaznaczył, zgodnie z deklaracjami duńskich władz i duńskiego operatora - gazociąg Baltic Pipe uzyska pełną przepustowość rzędu 10 mld m sześc. rocznie z początkiem 2023 r.

Statkom, układającym rury na dnie Bałtyku, zostało do wybrzeża kilka kilometrów, potem zacznie się operacja wciągania gazociągu na brzeg wywierconym już tunelem.

To jest ten moment, w którym możemy powiedzieć, że ta inwestycja, którą zaczęliśmy w 2016 r. będzie skończona zgodnie z terminem, przewidywaniami, harmonogramem - powiedział Naimski. W przyszłym roku gazociągiem tym popłynie do Polski gaz z Norwegii - dodał pełnomocnik.

Naimski podziękował wszystkim zaangażowanym w projekt. Przyszły rok to będzie ten moment kiedy będziemy mogli stwierdzić, że strategia dywersyfikacji, zróżnicowania kierunków dostaw i uczynienia ich bezpiecznymi dla Polski działa - powiedział.

Jak podkreślił pełnomocnik, celem jest uniezależnienie się od monopolistycznych dostaw od Gazpromu, z którym kontrakt wygasa w grudniu przyszłego roku.

„Baltic Pipe uruchomiony jesienią pozwoli zastąpić dostawy z Rosji. To będzie ten moment, kiedy Rosja straci możliwość naciskania na Polskę politycznie poprzez regulowanie dostaw gazu” - zaznaczył Piotr Naimski.

Baltic Pipe to strategiczny projekt, który ma utworzyć nową drogę dostaw gazu ziemnego z Norwegii na rynki duński i polski oraz do użytkowników końcowych w krajach sąsiednich. Gazociąg będzie mógł przesyłać 10 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie do Polski oraz 3 mld m sześc. z Polski do Danii. Inwestorami są operatorzy przesyłowi: duński Energinet i polski Gaz-System.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj