Ukraina nadal chce rozwijać atom [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 lipca 2022, 07:45
Elektrownia atomowa
<p>Elektrownia atomowa</p>/Shutterstock
Mam nadzieję, że najbliższa zima będzie ostatnią, kiedy Rosja będzie nas wszystkich w Europie szantażować kwestią dostaw gazu - mówi w rozmowie Herman Hałuszczenko, minister energetyki Ukrainy.
Herman Hałuszczenko, minister energetyki Ukrainy
Herman Hałuszczenko, minister energetyki Ukrainy

19 lipca Ukraina podpisała dokument o stowarzyszeniu z Międzynarodową Agencją Energetyczną. Jakie ma to dla was znaczenie?

Bardzo się cieszymy, że możemy dołączyć do rodziny, którą jest Międzynarodowa Agencja Energetyczna repezentująca największe państwa decydujące o kwestiach energetycznych. Rodziny, która ma bardzo dużo kompetencji, jeżeli chodzi o rynek energii i zasoby surowców energetycznych. Pamiętajmy, że nadchodząca zima będzie oznaczała olbrzymi kryzys energetyczny na świecie, a udział w MAE pozwala nam na udział w podejmowaniu decyzji co do tego, jak stawić czoła temu wyzwaniu. Mam nadzieję, że najbliższa zima będzie ostatnią, kiedy Rosja będzie nas wszystkich w Europie szantażować kwestią dostaw gazu. Dziś Rosjanie wykorzystują gaz do tego, by nas dzielić. Działając wspólnie, możemy wygrać tę wojnę z Rosją. Kluczowe jest też to, by Rosja przestała czerpać zyski ze sprzedaży gazu. Ważne w tym kontekście jest również ograniczenie zużycia błękitnego paliwa.

Jaki wpływ na waszą sytuację energetyczną wywarła rosyjska agresja?

Wojna ma na nią ogromny wpływ. Od 24 lutego straciliśmy 30 proc. mocy fotowoltaicznych, 90 proc. źródeł wiatrowych, a 35 proc. naszych mocy wytwórczych jest pod rosyjską okupacją, w tym Zaporoska Elektrownia Jądrowa, największa w Europie, składająca się z sześciu bloków. Mamy ogromne straty w sektorze gazu. Również konsumpcja energii spadła w związku z wojną. Powodem jest to, że duża część naszego przemysłu uległa niestety zniszczeniu. W efekcie zużycie energii przez przemysł spadło o ok. 40 proc., a jeżeli chodzi o gaz, w niektórych regionach spadek zużycia sięgnął nawet 50 proc.

Jak wygląda bezpieczeństwo waszych elektrowni jądrowych, szczególnie Zaporoskiej?

Sytuacja jest trudna, na terenie i w okolicach elektrowni obecna jest zarówno broń, jak i ciężki sprzęt. Elektrownia Zaporoska jest ciągle obsługiwana przez ukraińskich ekspertów. Wiemy jednak, że są oni torturowani, zmuszani do podejmowania działań, których nie chcą realizować.

Jakie macie plany, jeżeli chodzi o energetykę jądrową?

Planujemy ją rozwijać. To nasz priorytet, ale musimy odejść od stosowania technologii rosyjskiej. W czerwcu podpisaliśmy w tej sprawie kilka kontraktów z Westinghouse, w tym jeden dotyczący budowy dziewięciu bloków z wykorzystaniem amerykańskiej, a nie rosyjskiej technologii. Zwiększamy podaż paliwa do elektrowni atomowych. Rezygnujemy z jego dostaw z Rosji, będziemy kupować paliwo tylko z Westinghouse. Podpisaliśmy też porozumienie dotyczące budowy nowego zakładu. W ramach inwestycji z Westinghouse prace produkcyjne chcemy wykonywać na miejscu, w Ukrainie.

CAŁY TEKST W CZWARTKOWYM WYDANIU DGP I NA E-DGP

 

Rozmawiała Sonia Sobczyk-Grygiel

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj