Przestało wiać i ceny energii wystrzeliły. Niemcy muszą ratować się importem prądu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 grudnia 2024, 13:22
wiatraki oze energetyka elektrownia
Przestało wiać i ceny energii wystrzeliły. Niemcy muszą ratować się importem prądu/ShutterStock
Ceny energii na południu Szwecji oraz w Danii wystrzeliły, osiągając rekordowe poziomy notowane w 2022 roku. Wśród przyczyn takiego stanu rzeczy wskazuje się import energii ze Skandynawii do Niemiec, gdzie brak wiatru spowodował braki energii. 

Wielkie różnice w cenach energii

Według giełdy energii elektrycznej Nord Pool cena za kilowatogodzinę wzrośnie w czwartek do ponad 8 koron (0,7 euro) w południowej i środkowej Szwecji, nie licząc podatków i innych opłat. Jednocześnie na północy kraju, gdzie istnieją elektrownie wodne, koszt energii jest bliski zeru. Różnice między południem a północą kraju wynoszą nawet 1000 proc.

Brak wiatru w Niemczech

Analityk rynku energetycznego Johan Sigvardsson oceniał w połowie grudnia, że przyczyną wysokich cen energii jest spadek produkcji z elektrowni wiatrowych w Niemczech. "Gdy Niemcy nie mają dostępu do taniej energii, to ratują się importem" - podkreślił Sigvardsson, cytowany przez agencję TT

Inny możliwy powód to wprowadzenie pod koniec października w Skandynawii, zgodnie z dyrektywą UE, nowego sposobu wyceny kilowatogodziny na rynku energetycznym.

Jak wyjaśnia na swojej stronie internetowej szwedzki państwowy operator sieci elektroenergetycznej Svenska Kraftnaet, dzięki tej metodzie można zwiększyć przesył energii wewnątrz krajów nordyckich oraz pomiędzy tymi państwami i resztą Europy, a celem całego przedsięwzięcia jest stabilizacja cen. Zdaniem Johana Bruce, eksperta szwedzkiej organizacji zrzeszającej przedstawicieli przemysłu energochłonnego (SKGS), "wydaje się jednak, że nowe kalkulacje (cen energii) bardziej wzmocniły połączenie z kontynentem (Europą) niż przesył prądu wewnątrz kraju".

Wysokie ceny energii wywołują debatę w Szwecji

W Szwecji wysokie ceny energii wywołały debatę polityczną. Opozycyjni socjaldemokraci oraz Partia Lewicy oskarżyli centroprawicowy rząd o niewywiązanie się z obietnicy o taniej energii. Ugrupowania te proponowały wstrzymanie przez Szwecję nowego systemu wyliczania cen energii. Premier Ulf Kristersson i minister energii Ebba Busch obwinili za problemy poprzednie władze - socjaldemokratów oraz Zielonych, którzy zdecydowali o przedwczesnym zamknięciu czterech reaktorów jądrowych. Rząd chce wybudować nowe bloki atomowe, ale zrealizowanie tego przedsięwzięcia wymaga czasu. Władze nie wykluczyły dopłat do wysokich rachunków, na wzór podobnego rozwiązania z 2023 r.

Dania też chce się ratować atomem

Wysokie ceny prądu od tygodnia występują również w Danii, kraju uzależnionym od własnej energetyki wiatrowej. W ostatnich dniach we znaki dał się również brak słońca, co ograniczyło produkcję energii z paneli słonecznych. Opozycyjna Partia Konserwatywna wystąpiła z propozycją budowy elektrowni jądrowej.

Ze Sztokholmu Daniel Zyśk (PAP)

 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj