"Jak chyba większość Polaków mam kredyt" - powiedział prezydent w poniedziałek w Polsat News pytany o swoje oświadczenie majątkowe. W poniedziałek Sąd Najwyższy opublikował oświadczenie Dudy za 2021 rok, zawierające informację o kredycie hipotecznym.

Pytany o pomoc, na jaką mogą liczyć kredytobiorcy w razie problemów ze spłatą rosnących rat, prezydent zaznaczył, że premier Mateusz Morawiecki mówił w poniedziałek "o presji inflacyjnej, która nas de facto otacza i która wynika m.in. także i z wojny, która została wywołana przez Rosję na Ukrainie".

Reklama

Zaznaczył, że z powodu wojny nastąpiły "ogromne wzrosty" cen energii. Dodał, że "polityka sankcji też tutaj nie pomaga, ale ona jest realizowana po to, żeby zatrzymać Rosję".

"Inflacja jest wszędzie dookoła nas w Europie, w jednych krajach jest wyższa, w drugich jest trochę niższa" – powiedział prezydent. Według niego, "jest cały szereg krajów, gdzie inflacja jest wyższa niż u nas, natomiast nikt nie mówi, że (w Polsce) jest niska".

"Na szczęście prognozy ekonomistów są takie, że ta spirala inflacyjna w najbliższym czasie powinna się zatrzymać. Nie ukrywam, że też na to liczę, bo przecież moje wynagrodzenie też spada. To jest taka sama sytuacja, jak ma każdy z moich rodaków. Też mam kredyt, którego dotykają podwyżki stóp procentowych i muszę w związku z tym płacić dużo wyższe raty niż to miało miejsce jeszcze pół roku temu" - powiedział Duda.

"Te podwyżki też mnie dotkną, żadnej nadzwyczajnej sytuacji w stosunku do innych nie mam, no ale ja rozumiem, że musimy tę inflację zatrzymać i szukać ku temu wszystkich możliwości, chociaż zdaję sobie sprawę, że ta sytuacja jest trudna" – powiedział o spodziewanych kolejnych podwyżkach rat kredytów.

Pytany, czy podpisze ustawę o wakacjach kredytowych, prezydent stwierdził, że "są potrzebne różnego rodzaju instrumenty, które dadzą trochę ulgi tym, którzy są w najtrudniejszej sytuacji". Jego zdaniem, wakacje kredytowe powinny one przysługiwać "przede wszystkim tym, którzy są w trudnej sytuacji, dla których te kredyty, których raty wzrastają, zaczynają powodować, że niektórym rodzinom bardzo trudno jest dopiąć koniec z końcem".

"Jak będę wiedział, jakie są szczegółowo zapisy tej ustawy, jakie ta ustawa stwarza dla kogo możliwości, to wtedy będę podejmował decyzje" – tak prezydent odpowiedział na pytanie, czy podpisałby ustawę o wakacjach kredytowych dla wszystkich.

"Działania antyinflacyjne z jednej strony, ale z drugiej właśnie takie, które miały poprawić sytuację gospodarstw domowych, które podejmował rząd, wspierałem ze wszystkich sił" - zaznaczył Duda wymieniając obniżki podatków i interwencje dotyczące cen paliw.

Oświadczył, że on sam wychodzi z założenia, by spłacać kredyt, dopóki go na to stać. "Chcę, żeby kredyt się zmniejszał i zależy mi na tym, żeby ten kredyt spłacać jak najszybciej" - dodał.

Prezydent zadeklarował, że "bardziej martwi się o klientów banków o zwykłych ludzi, ich rodziny, o konsumentów" niż o banki obawiające się, że lepiej sytuowani mogliby wykorzystać wakacje kredytowe, by odłożyć oszczędności, a później nadpłacić kredyt.

"Banki w Polsce są w większości przypadków w absolutnie bardzo dobrej sytuacji i miały świetne wyniki finansowe na przestrzeni ostatnich lat" – dodał. Zwrócił uwagę, że "nawet jeżeli ktoś się zdecyduje na wakacje kredytowe, to te wakacje kredytowe kredytu za niego nie spłacą".

Sejm w na początku czerwca uchwalił ustawę, która m.in. wprowadza wakacje kredytowe. Możliwość skorzystania z nich miałyby osoby, które zaciągnęły kredyt hipoteczny na własny cel mieszkaniowy w złotych. Będą one mogły wnioskować o cztery miesiące wakacji kredytowych w tym roku (po dwa miesiące w III i IV kw. 2022 i po jednym miesiącu w każdym kwartale roku 2023). W ubiegłym tygodniu Senat zgłosił poprawki do tej ustawy - zgodnie z jedną z nich wakacje kredytowe mają dotyczyć wszystkich umów o kredyt hipoteczny, także tych zawartych przed rokiem 2017 r.

Odniósł się też do pomysłu nałożenia na banki dodatkowego podatku. "Różne są możliwości, sytuacja jest rzeczywiście bardzo trudna. Ja jestem w ogóle zwolennikiem polityki społecznej, socjalnej, w związku z powyższym uważam, że największa uwaga ze strony rządzących i państwa powinna być ukierunkowana na tych, którzy są w najtrudniejszej sytuacji. W pierwszej kolejności to oni powinni otrzymywać wsparcie i to o nich i o ich sytuację należy się martwić, a o tych, którym się lepiej wiedzie, o zamożniejszych dopiero w drugiej kolejności" – mówił.

Prezydent zaprzeczył, by w jego kancelarii przygotowano analizy wskazujące, że Adam Glapiński nie powinien obejmować stanowiska prezesa NBP na kolejną kadencję. "Nigdy też nie miałem takiej myśli, że prezes Glapiński nie powinien pozostawać na kolejną kadencję, wręcz przeciwnie uważam że prezes Glapiński prowadził dobra politykę bezpieczeństwa, w szczególności w okresie pandemii koronawirusa" – powiedział.

Według prezydenta "gdyby wcześniej decydowano o podwyższeniu stóp procentowych, to wszyscy płaciliby większe raty kredytów wcześniej i też byłoby to obciążenie dla ich kredytów domowych".

Prezydent stwierdził też, że "Donald Tusk mija się z prawdą", mówiąc, że prezydenccy prawnicy napisali ekspertyzy świadczące, że wybór Glapińskiego jest nielegalny.

W minioną sobotę na konwencji swej partii w Radomiu szef PO powiedział, że na przeszkody prawne związane z ponownym wyborem Glapińskiego na drugą kadencję w Narodowym Banku Polskim wskazywali eksperci Kancelarii Prezydenta. "Wystarczyłaby dużo mniejsza wątpliwość, aby wyprowadzić gościa z NBP. I ja to zrobię, ja to wam gwarantuję" - powiedział Tusk.