Forsal logo

Ceny ropy wystrzeliły. Na Bliskim Wschodzie znów znów zawrzało

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
dzisiaj, 08:26
Ceny ropy wystrzeliły. Na Bliskim Wschodzie znów znów zawrzało
Ceny ropy wystrzeliły. Na Bliskim Wschodzie znów znów zawrzało/Shutterstock
Ceny ropy gwałtownie rosną w środę po nasileniu działań odwetowych między USA i Iranem. Rynek wycenia rosnące ryzyko geopolityczne oraz potencjalny wpływ konfliktu na globalne dostawy surowca.

Ceny ropy

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na VIII jest na NYMEX w Nowym Jorku po 72,71 USD - wyżej o 3,22 proc.

Brent na ICE na IX jest wyceniana po 76,53 USD za baryłkę, wyżej o 3,20 proc.

Iran zaatakował statki

W poniedziałek portal Axios podał, że irańskie wojsko wystrzeliło co najmniej dwie rakiety, trafiając i uszkadzając dwa statki przepływające przez cieśninę Ormuz. Oba trafione statki odniosły znaczące zniszczenia.

Były to pierwsze takie ataki od niemal dwóch tygodni.

USA odpowiedziały

USA nie pozostały dłużne - siły USA przeprowadziły nocą z wtorku na środę nową rundę uderzeń na Iran, atakując ponad 80 celów przy użyciu precyzyjnej amunicji. Poinformowało o tym Dowództwo Centralne USA (CENTCOM). Podkreślono, że była to odpowiedź na irańskie ataki na statki w cieśninie Ormuz.

Amerykańskie siły uderzyły w irańskie systemy obrony powietrznej, sieci dowodzenia i kontroli, przybrzeżne stacje radarowe, zdolności w zakresie pocisków przeciwokrętowych, a także w ponad 60 małych łodzi należących do Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), znajdujących się w cieśninie i w jej pobliżu.

Celem tych działań było ograniczenie zdolności Iranu do dalszego atakowania międzynarodowego handlu morskiego prowadzonego przez Ormuz.

CENTCOM zaznaczył, że Iran w ostatnim czasie zaatakował trzy statki handlowe przepływające przez cieśninę. Iran oficjalnie nie przyznał się do winy, lecz wcześniej irańskie władze wielokrotnie groziły statkom, które przepływały przez Ormuz korytarzem innym, niż wyznaczony przez roszczący sobie prawa do kontroli ruchu Teheran. Wszystkie zaatakowane statki płynęły trasą południową wzdłuż wybrzeża Omanu, szlakiem zabezpieczonym przez Stany Zjednoczone.

Amerykańskie ataki na Iran były od czterech do pięciu razy większe pod względem skali i siły rażenia od poprzednich uderzeń, przeprowadzonych po zawarciu wstępnego porozumienia przez USA i Iran.

Teheran zagroził "miażdżącą odpowiedzią"

Iran ostrzegł z kolei w środę nad ranem, że jego odpowiedź na amerykańskie uderzenia będzie "miażdżąca".

Dowództwo podkreśliło, że Teheran "pod żadnym pozorem nie pozwoli na ingerencję" w zarządzanie cieśniną Ormuz. Dodano również, że jedynym bezpiecznym szlakiem dla statków przepływających przez Ormuz są trasy wyznaczone przez Iran.

Według przedstawiciela władz USA Iran wystrzelił w nocy drony w kierunku Bahrajnu.

Ataki w Zatoce Perskiej stanowią ciągłe ryzyko dla żeglugi handlowej w cieśninie Ormuz, nawet gdy siły wojskowe chronią statki korzystające ze szlaku wodnego w pobliżu wybrzeża Omanu.

Amerykanie cofnęli licencję zawieszającą sankcje na sprzedaż irańskiej ropy

We wtorek amerykański resort finansów cofnął wydaną wcześniej licencję zawieszającą sankcje na sprzedaż irańskiej ropy naftowej. Pozwolił jednocześnie na dalsze kupowanie irańskiego surowca do 17 lipca, o ile środki będą wpłacane na kontrolowane przez USA konto.

Na razie rozmowy pomiędzy USA a Iranem są zawieszone, gdy Teheran rozpoczął uroczystości pogrzebowe zmarłego Najwyższego Przywódcy Ali Chamenei'ego, który zginął pierwszego dnia wojny - pod koniec lutego.

Władze Kataru poinformowały, że spotkanie przedstawicieli USA i Iranu rozpocznie się tak szybko, jak to możliwe - po uroczystościach pogrzebowych.

Chamanei zostanie pochowany w swoim rodzinnym mieście Meszchedzie 9 lipca.

Analitycy: To już taki rytutał

Analitycy przypominają, że ceny ropy naftowej Brent osiągnęły szczyt powyżej 126 USD za baryłkę pod koniec kwietnia - dwa miesiące po rozpoczęciu wojny USA i Izraela z Iranem.

W lipcu ceny benchmarku powróciły do poziomów sprzed konfliktu na Bliskim Wschodzie dzięki oznakom ożywienia podaży ropy z Zatoki Perskiej przez cieśninę Ormuz.

Analitycy wskazują, że po ostatnim weekendzie i kolejnej rundzie uderzeń "tit-for-tat" na linii USA-Iran sytuacja na Bliskim Wschodzie znów wydaje się wyglądać "znajomo".

"To już taki rytuał" - takie potyczki stron mogą się powtarzać, ponieważ zarówno USA, jak i Iran dążą do wykorzystania ataków, aby wpłynąć na negocjacje i przyszłość transportu przez cieśninę Ormuz, ale żadna ze stron nie chce jednak powrotu do wojny na pełną skalę - oceniają.

"Działania dyplomatyczne na razie trwają, ale to nie oznacza, że drobne potyczki - prawdopodobnie w weekendy, gdy rynki są zamknięte - są już za nami" - wskazała Becca Wasser, analityczka Bloomberg Economics.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
oprac. Kamil Nowak

Redaktor i wydawca strony głównej, z redakcjami Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl) związany od 2010 roku. Zajmuje się tematyką stosunków międzynarodowych, polityki gospodarczej i technologicznej, bezpieczeństwa, a także psychologią, zarządzaniem i pracą. Wcześniej zajmował się naukowo teoriami społeczeństwa sieci. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraStopa bezrobocia w dół. Są nowe dane z resortu pracy »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj