Różne stadia rozwoju, wyjątkowo mocne zróżnicowanie. Na jednym biegunie czołowa gospodarka Europy – Niemcy , na drugim przeżywająca obecnie kryzys Rosja, a pomiędzy nimi Polska. W ekonomicznym starciu Forsal.pl przyjrzał się wskaźnikom ekonomicznym naszych sąsiadów i porównał je ze stanem polskiej gospodarki.
Różne stadia rozwoju, wyjątkowo mocne zróżnicowanie. Na jednym biegunie czołowa gospodarka Europy – Niemcy , na drugim przeżywająca obecnie kryzys Rosja, a pomiędzy nimi Polska. W ekonomicznym starciu Forsal.pl przyjrzał się wskaźnikom ekonomicznym naszych sąsiadów i porównał je ze stanem polskiej gospodarki.
Gospodarki Polski, Rosji i Niemiec są w różnym stadium rozwoju, są mocno zróżnicowane, i to na wielu płaszczyznach – gospodarczej, geograficznej czy politycznej. Niemcy to jedna z najbardziej rozwiniętych gospodarek na świecie. Polska aspiruje do grona tych rozwiniętych. Polskę i Niemcy łączy zależność od surowców przemysłowych. Tymi z kolei, w olbrzymich ilościach, dysponuje Rosja. Jednak poza surowcami i przemysłem obronnym, pozostałe gałęzie gospodarki kuleją. Niewątpliwie punktem wspólnym są zależności handlowe i tutaj Polskę można postawić dokładnie w środku.
Gospodarki Niemiec, Polski i Rosji znacznie się różnią. Mimo to eksperci, z którymi rozmawialiśmy uznali takie zestawienie gospodarek za bardzo ciekawe. Choć Niemcy są krajem bogatszym, Polacy nie mają się czego wstydzić.
Niemcy są najludniejszym państwem UE, z ponad 80 mln mieszkańców i zdecydowanie największą gospodarką w Europie, z PKB rzędu 3,8 bln USD, co stawia je na 4 miejscu globalnie. Do tego PKB per capita powyżej 45 tys. USD to także jeden z najwyższych na świecie wyników. Jest to też gospodarka eksportowa, z regularną nadwyżką w handlu zagranicznym, do tego z ustabilizowanym od 2012 r. budżetem.
Inflacja w Rosji systematycznie rośnie. Prognozy przewidują, że
Polska coraz skuteczniej walczy z bezrobociem. W Niemczech jest ono raczej na stabilnym poziomie. Coraz słabsza sytuacja gospodarcza Rosji może w końcu zacząć przekładać się na pogorszenie nastrojów społecznych w Rosji, chociaż póki co szerokie jest poparcie dla rosyjskiej interwencji na Ukrainie. Na razie nad potrzebami stricte ekonomicznymi przeważa poczucie dumy narodowej, ale przy dłuższym kryzysie gospodarczym Rosja może łagodzić swoje mocarstwowe zapędy. Pozostaje ona pod dyktatem rynku surowcowego. Rosja ma duże zasoby ropy i gazu, ale ich technologia jest przestarzała, o czym zresztą mówił sam minister energii Aleksander Nowak. Brak inwestycji w technologię i ograniczanie kosztów wydobycia w okresie prosperity w Rosji przypomina nieco sytuację w polskim górnictwie, gdzie akceptowane są wysokie koszty amortyzowane zmienną ceną węgla. Mało kto przypuszczał, że bessa na rynku surowców może być długa i się pogłębiać
Niemcy są największym partnerem handlowym Polski. Nie należy więc od gospodarki niemieckiej jako wysoko rozwiniętej oczekiwać tempa rozwoju takiego, jak gospodarka polska, gdzie powinna się utrzymać dynamika PKB rzędu +3%. Ostatnie dane z naszej gospodarki potwierdzają, że jest ona dosyć elastyczna i szybko przystosowuje się do zmian warunków (sankcje rosyjskie). Dosyć chłonny i duży rynek wewnętrzny, pobudzona konsumpcja prywatna wywindowały PKB w III kw. dużo powyżej oczekiwań. Z drugiej strony jest to struktura nieco alarmująca bo wcześniej sygnalizowała ona zbliżający się moment przegrzania polskiej gospodarki. Teraz sytuacja jest o tyle różna, że RPP ma komfort prowadzenia łagodnej polityki pieniężnej bowiem w deflacyjnym środowisku i przy ścieżce inflacji poniżej celu NBP nie ma absolutnie żadnej potrzeby podnoszenia stóp procentowych. We wcześniejszych okresach momenty dobrej struktury wzrostu PKB i wyższej inflacji były zbieżne. W tym momencie ryzykiem jest właśnie to, że RPP jest zbyt jastrzębio nastawiona, a to może wzmacniać złotego, tym samym jeszcze osłabiając atrakcyjność eksportu. To pośrednio może być wytłumaczeniem dla słabości warszawskiej giełdy na tle rynków rozwiniętych, będących beneficjentami niskich stóp procentowych w strefie euro i USA oraz potencjalnego zwiększania luzowania ilościowego przez ECB. Gospodarczo natomiast w regionie CEE Polska prezentuje się dobrze, z przewagą nad innymi rynkami (Czechy, Węgry) w postaci dużego rynku wewnętrznego.
Gospodarka niemiecka rozwijała się w tempie 3-4% w latach 2010-11, po czym tempo to wyhamowało do 0,4% w 2013 r. W bieżącym ma wzrosnąć do 1,4%, ale poziom zbliżony do 1,5% może się w kolejnych dwóch latach utrzymywać. Najnowsze projekcje makroekonomiczne zaprezentowane przez EBC dla strefy euro nie napawają optymizmem, bowiem zmniejszono szacunki dynamiki PKB na obecny i dwa kolejne lata, a także inflacji HICP, przy czym większe jest ryzyko niezrealizowania centralnej ścieżki niż jej przekroczenia. W najnowszym półrocznym raporcie Bundesbanku także zrewidowano w dół prognozy dla Niemiec. W tym roku wzrost ma wynieść 1,4% (wcześniej 1,9%), w 2015 r. ma to być 1%, a w 2016 r. 1,6% (wcześniej było to, odpowiednio, 2 i 1,8%). Z drugiej jednak strony ten zły outlook może zmuszać EBC do dodatkowych działań luzujących politykę pieniężną i dostarczających płynność do sektora bankowego. Niemcy także byłyby bezpośrednim beneficjentem tego programu, a dodatkowo tej mocno eksportowej gospodarce sprzyjałby niski kurs eurodolara. To, co jest sporym ryzykiem to kondycja francuskiej ekonomii, pogrążonej w stagnacji, a będącej znaczącym handlowym partnerem Niemiec. Natomiast powoli podnosi się gospodarka południa Europy, co jest pozytywnym sygnałem.
- Rosja jest w wyjątkowej sytuacji, ponieważ ma dodatnią pozycję inwestycyjną netto. To oznacza, że kapitał zagraniczny nie jest warunkiem koniecznym, by gospodarka się rozwijała. Gospodarka Rosji jest niezbyt nowoczesna, sankcje uderzają w przestarzały przemysł. Federacja Rosyjska posiada jednak duże zasoby surowców, handluje też bronią, to daje im dopływy finansowe, pozwalające na rozwój. - dodaje Jarosław Kosaty
Gospodarki Polski i Niemiec znajdują się w dwóch różnych punktach rozwoju – podczas gdy nasza rodzima gospodarka zalicza się wciąż do rynków wschodzących, tak Niemcy są w peletonie państw rozwiniętych, a na dodatek w okresie kryzysu finansowego i kryzysu zadłużenia były ostoją spokoju, co ilustrowały (i ilustrują) rentowności niemieckich Bundów.
Jeśli zainteresowało Cię porównanie gospodarek Polski, Rosji i Niemiec,
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Powiązane
Zobacz
|
