Obserwator Finansowy: Jak Pan ocenia stan niemieckiej gospodarki po pandemii oraz działania rządu federalnego i rządów landów w tym kontekście? Które decyzje były słuszne, a które nie? Jak Pan ocenia zastosowany fiskalny pakiet stymulacyjny?
Czy można jakoś oszacować koszty COVID-19 dla niemieckiej gospodarki? Pytam o konkretne kwoty, w mld euro, czy raczej bilionach. Czy one były relatywnie wyższe, niż w przypadku innych ważnych europejskich gospodarek, takich jak francuska czy brytyjska?
Indeks PMI IHS Markit/BME Germany dla przemysłu spadł we wrześniu do 58,4 pkt. z poziomu 62,6 w sierpniu. Przemysł miał problem z napływem nowych zamówień, które spadły o 7,7 proc. m/m w sierpniu, z rosnącymi cenami komponentów oraz kosztów produkcji. Jak długo potrwa ta sytuacja i po jakim czasie powinna zacząć poważnie niepokoić?
Jak w Pańskiej wizji niemieckie koncerny motoryzacyjne poradzą sobie z zieloną rewolucją, która będzie ich kierowała w kierunku elektromobilności? Czy będą w stanie konkurować z Teslą i firmami chińskimi?
Czy pandemia zmieniła w znaczący sposób relacje handlowe Niemiec z największymi, najważniejszymi gospodarkami?
Wiadomo, że pandemia spowodowała jeszcze mocniejsze zbliżenie gospodarki polskiej i niemieckiej. Czy obie strony na tym korzystają? I jak Pan widzi perspektywy polsko-niemieckiej współpracy gospodarczej w najbliższych latach?
Inflacja w Niemczech jest najwyższa od grudnia 1993 roku. Czy wciąż jest żywa pamięć o hiperinflacji sprzed niemal 100 lat? Czy dziś Niemcy mają prawo obawiać się powrotu koszmaru? Czy podwyższona inflacja stanowi poważne zagrożenie dla niemieckiej gospodarki?
Czy EBC w końcu podniesie stopy? Niektórzy ekonomiści twierdzą, że utrzymywanie ultra-niskich stóp przez tak długi czas bije nie tylko w oszczędności Niemców, ale też w ich wiarę w gospodarkę rynkową…
Od ładnych paru lat niemiecki sektor bankowy jest w tarapatach. Widać to i po wynikach finansowych, i po notowaniach największych podmiotów. Co dalej z niemieckim sektorem bankowym?
Bezrobocie dość szybko spada po krótkiej pandemicznej zwyżce. Znów stopa zatrudnienia jest wysoka, więc będą wysokie wpływy z podatków do budżetu. Czy rząd federalny ma szansę na powrót do pokazywania nadwyżek budżetowych i do relacji długu do PKB poniżej 60 proc., czyli do spełniania kryteriów z Maastricht, co miało miejsce w 2019 r.?
Czy ten palący niemiecki problem demograficzny w ogóle da się jakoś rozwiązać?
Jak Pan generalnie ocenia 16-letnie rządy Angeli Merkel w kontekście stanu gospodarki? Wielu ekspertów wskazuje, że nic nie popsuła, ale też nie naprawiła, bo niemiecka infrastruktura zaczyna kuleć, a gospodarka nie jest tak zdigitalizowana i innowacyjna, jak powinna być, biorąc pod uwagę jej wielkość i rolę na Starym Kontynencie… Wedle indeksu European Center for Digital Competitiveness w latach 2018-2020 Niemcy byli europejską gospodarką najwolniej poddającą się cyfryzacji. Wielu ekspertów alarmuje, że niemiecka gospodarka po rządach Merkel potrzebuje tzw. Neustart, czyli szeregu rewolucyjnych wręcz zmian…
Czego spodziewa się Pan po nowym rządzie RFN w sferze polityki gospodarczej? Wielu ekspertów wskazuje, że wynik wyborów powoduje, że koalicja może się składać z aż trzech partii. I w tej nowej i skomplikowanej rzeczywistości politycznej nie będzie rewolucyjnego Neustart, a raczej ewolucja, i to niekoniecznie w pożądanym kierunku…
A jak Pan ocenia pomysł odejścia Niemiec od energii atomowej? Czy to nie jest ryzykowne posunięcie i to na wielu poziomach? Czy to nie podwyższy znacząco, na długi okres czasu, kosztów prowadzenia działalności biznesowej, szczególnie w przemyśle, co z kolei obniży konkurencyjność niemieckich firm?
Podsumowując, jakie tempo wzrostu pokaże niemiecka gospodarka w 2021 i 2022 roku? Dla przykładu, Instytut DIW ściął prognozę na 2021 rok do 2,1 proc. z 3,2 proc., ale utrzymuje optymistyczne 4,9 proc. na 2022 rok. I jaka jest Pańska prognoza dla niemieckiej gospodarki w terminie dłuższym niż rok – dwa, czy przy braku Neustart nie pogrąży się w marazmie?
– Rozmawiał Piotr Rosik
