Co czeka polską gospodarkę? Jest odczyt ważnego wskaźnika

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 września 2023, 09:31
[aktualizacja 28 września 2023, 09:38]
Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury we wrześniu br. nie zmienił się istotnie - poinformowało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych. W ocenie ekspertów konsumpcja jest słabym motorem wzrostu, a ciągłe jej stymulowanie oddala perspektywę ożywienia po stronie inwestycji.

Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury (WWK), informujący z wyprzedzeniem o tendencjach w gospodarce, we wrześniu br. po raz dziewiąty z rzędu nie zmienił istotnie swojej wartości wobec ubiegłego miesiąca - przekazało BIEC w czwartkowej informacji. "Na razie brak jest zwiastunów przełamywania tej tendencji" - stwierdzili ekonomiści BIEC.

Ręczny hamulec gospodarki

Jak wskazali, doświadczenia ostatnich lat pokazują, "jak słabym motorem wzrostu jest wyłącznie konsumpcja". "Jej ciągłe stymulowanie prowadzi jedynie do nadmiernej i uporczywej inflacji, która z kolei hamuje aktywność całej gospodarki, a co gorsza oddala perspektywę ożywienia po stronie inwestycji" - ocenili.

Zwrócili uwagę, że w przedsiębiorstwach przemysłu przetwórczego nieznacznie poprawiło się tempo napływu nowych zamówień. "Dotyczy to przede wszystkim zamówień w wybranych branżach, realizujących zamówienia eksportowe" - zaznaczyli. Dodali, że zamówienia krajowe kurczą się w dalszym ciągu. Nie dotyczy to jedynie przemysłu energetycznego, "gdzie poprawa ma zapewne związek z sezonowością zjawiska oraz ingerencją państwa w proces ustalania cen detalicznych".

Przemysł z zapasami

Według BIEC utrzymująca się od początku roku dekoniunktura w przedsiębiorstwach przemysłu przetwórczego powoduje odkładanie się nadmiernych zapasów w magazynach przedsiębiorstw. Zauważono, że mimo ograniczania skali produkcji zapasy rosną systematycznie od początku roku. "Dopóki ich poziom nie dostosuje się do zmniejszonego popytu, należy spodziewać się dalszego ograniczania produkcji przemysłowej" - ocenili.

Analitycy BIEC przypomnieli, że w przedsiębiorstwach produkcyjnych od marca br. spada wydajność pracy, "co jest bezpośrednią przyczyną utraty konkurencyjności polskiej oferty handlowej na rynkach międzynarodowych". "Tłumaczy to zarówno spadek tempa napływu zamówień eksportowych, jak też wzrost konkurencyjności towarów importowanych na rynku krajowym" - podsumowali. 

autorka: Magdalena Jarco

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj