Te wstrząsające sceny rozegrały się na trasie z Kołobrzegu do Szczecina, dokładnie na odcinek Mosty – Goleniów. To właśnie tam, kiedy pędzący pociąg zbliżał się do przejazdu kolejowego, z prawej strony wjechał na hulajnodze szaleniec, którego od tragedii dzieliły centymetry.
Sceny jak z horroru
Trudno sobie wyobrazić co musiał przeżyć maszynista pociągu. Równie trudno sobie wyobrazić, dlaczego widoczny na nagraniu mężczyzna wjeżdża na tory. To była zwykła bezmyślność, a może wyzwanie rzucone śmierci? Opublikowane przez POLREGIO nagranie pochodzi z sierpnia. - To skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie mogło skończyć się śmiercią - komentuje nagranie przewoźnik.
„ Jeszcze zdążę”
-Brawura to wciąż jedna z głównych przyczyn wypadków z udziałem pociągów – czytamy w komunikacie. Choć kolej nieustannie apeluje o zachowanie ostrożności na przejazdach, ciągle nie brak takich, którzy są przekonani, że „ jeszcze zdążą”
„Każdy uczestnik ruchu ma obowiązek zatrzymać się przed znakiem STOP oraz czerwonym, migającym światłem sygnalizatora. Ignorowanie tych zasad najczęściej kończy się śmiercią lub ciężkimi obrażeniami, przypomina w komunikacie POLLREGIO.
Ilu nie zdążyło?
Wedle kolejowych statystyk, od stycznia w wypadkach na przejazdach kolejowo-drogowych zginęły 33 osoby, a 27 zostało ciężko rannych.
Czerwone światło? Opuszczające się rogatki? Korek za przejazdem? Dla niektórych kierowców to wciąż sygnały, które próbują zignorować, by zaoszczędzić kilka sekund. Teraz takie zachowanie może mieć znacznie poważniejsze konsekwencje niż wysoki mandat i punkty karne. Nowe przepisy przewidują zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące za najgroźniejsze wykroczenia na przejazdach kolejowo-drogowych. Zmiany, podpisane przez Prezydenta RP, mają ukrócić niebezpieczne praktyki, które każdego roku prowadzą do tragicznych wypadków. Według danych przywoływanych przez Polskie Linie Kolejowe za około 99 proc. takich zdarzeń odpowiadają użytkownicy dróg. Nowe regulacje wejdą w życie po 14 dniach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.
Prawo jazdy na trzy miesiące za niebezpieczne zachowanie na przejeździe
Nowelizacja ustawy Prawo o ruchu drogowym, a także powiązane z nią zmiany w Kodeksie karnym i ustawie o kierujących pojazdami mają poprawić bezpieczeństwo na skrzyżowaniach dróg z torami. Jednym z najważniejszych rozwiązań jest możliwość zatrzymania prawa jazdy na trzy miesiące za najbardziej niebezpieczne zachowania kierowców.
Konsekwencje mogą ponieść osoby, które omijają opuszczone rogatki lub półrogatki, a także wjeżdżają na przejazd w chwili, gdy rogatki zaczynają się opuszczać, albo zanim zostaną całkowicie podniesione. Tak samo traktowany będzie wjazd na tory przy czerwonym świetle na sygnalizatorze. Prawo jazdy można będzie stracić również za wjechanie na przejazd w sytuacji, gdy po drugiej stronie nie ma miejsca, by kontynuować jazdę i bezpiecznie opuścić tory.
To nie są drobne wykroczenia
Każde z tych zachowań może doprowadzić do zderzenia z pociągiem, zagrozić życiu kierowcy i jego pasażerów, a także osób podróżujących koleją. Mimo ostrzeżeń i dotychczasowych kar wciąż zdarzają się przypadki, gdy kierowcy próbują zdążyć przed pociągiem, ignorują czerwone światło albo wjeżdżają na przejazd bez możliwości jego opuszczenia.
– Każdego roku na przejazdach kolejowo-drogowych dochodzi do tragedii, którym można było zapobiec. W zdecydowanej większości przypadków ich przyczyną nie jest awaria infrastruktury czy błąd systemu kolejowego, lecz świadome lekceważenie przepisów przez kierowców – mówi Włodzimierz Kiełczyński, dyrektor Biura Bezpieczeństwa Polskich Linii Kolejowych
- Dlatego z zadowoleniem przyjmujemy przepisy, które przewidują szybkie i dotkliwe konsekwencje dla osób stwarzających zagrożenie dla życia i zdrowia innych uczestników ruchu. Musimy pamiętać, że na przejeździe kolejowo-drogowym nie ma miejsca na pośpiech i ryzyko. Na przejeździe kolejowo-drogowym kierowca musi zachować szczególną ostrożność, co wynika z artykułu 28 prawa o ruchu drogowym – dodaje Kiełczyński.
Mandaty i punkty karne nie pomagają?
Dotychczas za najpoważniejsze wykroczenia na przejazdach kolejowo-drogowych groził mandat w wysokości 2000 zł oraz 15 punktów karnych. W przypadku recydywy kara finansowa mogła wzrosnąć nawet do 4000 zł. Statystyki pokazują jednak, że dla części kierowców takie sankcje nie były wystarczającym ostrzeżeniem.
W 2024 roku na przejazdach kolejowo-drogowych odnotowano 134 zdarzenia z udziałem kierowców. Zginęło w nich 26 osób, a 11 zostało ciężko rannych. Rok później sytuacja była jeszcze poważniejsza. Liczba zdarzeń wzrosła do 149, życie straciło 27 osób, a 18 odniosło ciężkie obrażenia.
Szczególnie niepokojące są dane dotyczące przyczyn tych tragedii. Według informacji przywoływanych przez Polskie Linie Kolejowe w około 99 proc. przypadków odpowiedzialność za zdarzenia ponoszą użytkownicy dróg, a nie awarie systemów kolejowych czy problemy z infrastrukturą. To właśnie dlatego zaostrzenie przepisów ma być kolejnym narzędziem walki z lekkomyślnością za kierownicą.
Za spowodowanie katastrofy nawet trzy lata zakazu prowadzenia pojazdów
Nowe regulacje nie ograniczają się wyłącznie do zatrzymywania prawa jazdy za wykroczenia. Przewidziano również surowsze konsekwencje karne za najpoważniejsze zdarzenia na przejazdach kolejowo-drogowych. W przypadku skazania za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym sąd będzie zobowiązany orzec zakaz prowadzenia pojazdów na okres co najmniej trzech lat. Analogiczne sankcje mają dotyczyć sprawców, którzy doprowadzą do bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy.
Przekaz nowych przepisów jest jasny: przejazd kolejowy nie jest miejscem, w którym można ryzykować, nadrabiać stracony czas czy ignorować sygnały ostrzegawcze. Chwila brawury może oznaczać utratę prawa jazdy, ale konsekwencje nieodpowiedzialnej decyzji mogą być znacznie poważniejsze. W grę wchodzi przecież życie i zdrowie wielu osób.
Żółta Naklejka PLK może pomóc uratować życie
Polskie Linie Kolejowe S.A. przypominają również o rozwiązaniu, które w sytuacji zagrożenia może mieć kluczowe znaczenie. Chodzi o tak zwaną Żółtą Naklejkę PLK, umieszczoną na każdym przejeździe kolejowo-drogowym. Znajduje się na niej indywidualny numer identyfikacyjny przejazdu oraz numery alarmowe. Informacje te są szczególnie ważne w sytuacji, gdy samochód ulegnie awarii na torach, dojdzie do uszkodzenia rogatek lub pojawi się inne zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu.
Przekazanie dyspozytorowi numeru umieszczonego na naklejce pozwala szybko ustalić, o który przejazd chodzi. Dzięki temu służby kolejowe mogą podjąć odpowiednie działania, a w razie potrzeby także wstrzymać ruch pociągów.
Zaostrzenie kar ma ograniczyć liczbę niebezpiecznych zachowań, ale nawet najbardziej surowe przepisy nie zastąpią rozsądku kierowców. Na przejeździe kolejowo-drogowym trzeba zachować szczególną ostrożność, stosować się do sygnalizacji i nigdy nie wjeżdżać na tory bez możliwości ich opuszczenia. Z pociągiem nie da się wygrać, a kilka zaoszczędzonych sekund nie jest warte ludzkiego życia.
Absolwentka politologii i dziennikarstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim, także PR-owiec. Przez blisko dziesięć lat jej pasją było radio, gdzie prowadziła audycje i robiła reportaże, ostatecznie zwyciężyła magia mediów internetowych. Bliskie są jej tematy związane z rynkiem pracy i przedsiębiorczością. Lubi rozmawiać z ludźmi i opisywać ich historie, także te biznesowe, prowadzące do sukcesu. Prywatnie wielbicielka psów i kotów, górskich wędrówek, jazdy na nartach i podróży w miejsca nieoczywiste.

