Kontrowersyjny zapis o pozostawaniu w ciągłej gotowości do pracy. OZZPiP protestuje

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 kwietnia 2020, 15:08
pielęgniarka
pielęgniarka/ShutterStock
Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych protestuje pod hasłem "z niewolnika nie ma pracownika" przeciwko nowelizacji tzw. ustawy o COVID-19 z dnia 18 kwietnia 2020 r. określając przepisy jako skandaliczne – wynika z komunikatu zamieszczonego na stronie związku.

Związek zaznaczył, że w świetle zmienionych zapisów zmuszone będą m.in. do pracy w zmienionych grafikach i - zarówno w zakładzie pracy, jak w każdym innym miejscu wyznaczonym przez pracodawcę.

Dodatkowo też otrzymywać będą mogły, nieograniczone w czasie, polecenia pracy w godzinach nadliczbowych. Pracodawca będzie mógł wyznaczyć też dla nich miejsce odpoczynku na terenie podmiotu leczniczego, co ich zdaniem oznacza odcięcie od kontaktów z rodziną i bliskimi. Pielęgniarki i położne nie będą mogły również korzystać z urlopów wypoczynkowych, w tym na żądanie.

"Nie rozumiemy siłowego wprowadzenia wyżej opisanych zmian ustawowych bez uprzednich konsultacji społecznych, w okresie kiedy jednocześnie ogłoszono cztery etapy stopniowego likwidowania zakazów i nakazów" – podkreślił związek w swoim proteście.

Ponadto OZZPiP dodał, że nowelizacja nie przewiduje żadnych ekwiwalentów i rekompensat finansowych, bowiem nie nakłada na pracodawców żadnych obowiązków wypłacania lub zwiększenia wynagrodzenia za obostrzenia i utrudnienia nałożone na pielęgniarki i położne stojące na pierwszej linii walki z epidemią.

Zaznaczył też, że prawa i wolności obywatelskie tych grup zawodowych "zostały zdewastowane", a przepisy są zbliżone do tymczasowego aresztowania.

Jednocześnie ostrzegł przed tym, że reakcje pielęgniarek i położnych na tak drastyczne obostrzenia mogą być skrajnie różne.

"Mogą nie wytrzymać stresu, który uaktywni schorzenia psychiczne i fizyczne objawy chorobowe. Pielęgniarki i położne same wypadną z rynku pracy i żadne nakazy administracyjne tego nie powstrzymają. Niektóre osoby doprowadzone do ostateczności po prostu z dnia na dzień zrzekną się prawa do wykonywania zawodu i tym samym podmioty lecznicze bezpowrotnie stracą część kadry medycznej" – wymienił możliwe konsekwencje.

Związek sformułował też swoje oczekiwania. "Oczekujemy oceny prawnej zgodności ww. nowelizacji z przepisami Konstytucji RP. Wyjaśnienia, w jakim trybie pracodawca może wprowadzić na terenie swojego zakładu pracy przepisy opisane w ustawie. Informacji w jaki sposób pracownicy ochrony zdrowia zostaną wynagrodzeni przez pracodawców lub państwo za poddanie się wyżej opisanym nakazom" – napisał.

>>> Czytaj też: Niesprawiedliwe dopłaty do pensji. Osoby na "postojowym" zarobią więcej od pracujących

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj