Tajemniczy komunikat CENTCOM o katastrofie KC-135

"W zdarzeniu uczestniczyły dwa samoloty. Jeden z nich rozbił się na zachodzie Iraku, a drugi bezpiecznie wylądował. Nie było to spowodowane ani ogniem wroga, ani ogniem własnym (friendly fire)" – przekazano enigmatycznie w komunikacie dowództwa. Dodano, że na miejscu katastrofy, na pograniczu iracko-jordańskim, trwa operacja ratunkowa.

Według dziennikarki CBS News Jennifer Jacobs w chwili katastrofy na pokładzie KC-135 znajdowało się sześciu członków załogi, a ich los pozostaje nieznany. Z kolei dane z serwisu śledzącego ruch lotniczy FlightRadar24 wskazują, że drugi samolot–cysterna wylądował w Tel Awiwie. Potwierdził to izraelski dziennikarz Emmanuel Fabien.

Poprzednio amerykański samolot cysterna KC-135 rozbił się 3 maja 2013 r. w północnym Kirgistanie, wspierając operacje nad Afganistanem. Wówczas cała trzyosobowa załoga samolotu zginęła.

Dlaczego samolot runął?

Do ataku na jeden z amerykańskich samolotów przyznała się szyicka zbrojna grupa Islamski Ruch Oporu w Iraku. W oświadczeniu poinformowała, że uderzenie zostało przeprowadzone "z użyciem odpowiedniej broni" i miało na celu "obronę suwerenności naszego kraju oraz jego przestrzeni powietrznej, naruszanej przez lotnictwo sił okupacyjnych". Grupa nie przedstawiła jednak żadnych dowodów potwierdzających, że samolot spadł w wyniku ich działań.

Z kolei w sieci pojawiły się zdjęcia drugiego KC-135, który brał udział w incydencie – tego który wylądował w Izraelu. Przedstawione na nim uszkodzenia świadczą o tym, że w powietrzy mogło dojść do kolizji.

KC-135 służy od lat 50. XX wieku

Amerykańskie samoloty-cysterny KC-135 to konstrukcja firmy Boeing z lat 50. Obecnie nie są już produkowane. Koszt jednego szacowany jest na około 50 mln dolarów.

USA straciły trzy F-15 i kilkanaście dronów. Są zabici i ranni

Na początku marca Centralne Dowództwo USA informowało, że nad Kuwejtem – w wyniku ognia własnego – zestrzelono trzy amerykańskie myśliwce F-15E Strike Eagle wykonujące zadania w ramach operacji wojskowej przeciwko Iranowi. Wszyscy piloci zdołali się katapultować i przeżyć. Poza tym Amerykanie stracili kilkanaście dronów MQ-9 Reaper.

Łącznie, według danych Pentagonu, od początku ataku USA i Izraela na Iran, zginęło siedmiu amerykańskich żołnierzy, a około 150 zostało rannych w różnym stopniu. Rzecznik resortu obrony Sean Parnell informował, że 108 wojskowych wróciło już do służby. Stan ośmiu rannych oceniany jest jako ciężki. W odpowiedzi na bombardowania Iran przeprowadza ataki na amerykańskie bazy wojskowe na Bliskim Wschodzie.