W opublikowanym w poniedziałek corocznym raporcie podkreślono, że Rosja pozostaje największym długoterminowym zagrożeniem dla bezpieczeństwa kraju. Estonia w tym roku obchodzi 35-lecie odzyskania niepodległości. W 1991 roku reaktywowano również działalność Kapo.

Atak Rosji na Europę już trwa. To tutaj idzie główne uderzenie

Obecnie, stwierdził szef Kapo, na granicy estońsko-rosyjskiej obserwujemy próby werbowania "jednorazówek", współpracowników pozyskanych do jednego zadania, np. do dewastacji pomnika czy innych miejsc o znaczeniu symbolicznym oraz kampanie internetowe mające na celu pozyskanie współpracowników. W 2025 roku do przeprowadzania sabotaży rosyjskie służby werbowały też nieletnich.

Rosja częściej do szerzenia swoich narracji korzysta z mediów społecznościowych, w których propaganda wzmacniana jest przez sztuczną inteligencję. Nacisk w tych informacjach – podkreślono w raporcie – kładziony jest na twierdzenia o rzekomych prześladowaniach Rosjan w Estonii, oraz przekazie, że celem zbrojenia się krajów Zachodu jest atak na Rosję.

Rosja największym zagrożeniem. Ujęto rekordową liczbę agentów

- Rosyjskie służby nie mogą działać swobodnie na terytorium Estonii, dlatego szukają alternatywnych sposobów. Ten rekordowy rok pokazuje jednak, że ich działania nie są skuteczne - podkreśliła rzeczniczka Kapo Marta Tuul w rozmowie z estońskim nadawcą ERR.

W ostatnich miesiącach Estonia podjęła także konkretne działania wobec osób uznanych za zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. W marcu wydalono z kraju obywatela Rosji Kiryła Kudriawcewa, w lutym deportowano Andrieja Żurawlewa podejrzanego o działalność wywiadowczą, a w styczniu Dawida Arutiuniana.

Diabelski plan Rosji. Ostrzą sobie zęby na europejskie miasto

Raport Estońskiej Służby Bezpieczeństwa Wewnętrznego zbiega się z kolejnymi groźbami Rosji. Tym razem na jej celowniku znalazło się estońskie miasto Narwa. W mediach społecznościowych pojawiają się wezwania do utworzenia "Ludowej Republiki Narwy".

W licznych postach i komentarzach odbiorcy namawiani są do rozdawania ulotek, działań sabotażowych, prywatnych zbrojeń, a także wsparcia dla rosyjskiego wojska. Prorosyjscy propagandyści udostępniają także fikcyjne mapy, na których widnieje "Ludowa Republika Narwy", symbole graficzne i flagi tego tworu.

W Narwie, trzecim co do wielkości mieście Estonii, zamieszkanym przez nieco ponad 50 tys. osób, niemal 90 proc. posługuje się językiem rosyjskim. Graniczny most nad Narwą łączy miasto z rosyjskim Iwangorodem. W analizach geopolitycznych Narwa często jest wymieniana jako jeden z najsłabszych punktów NATO w ewentualnej konfrontacji zbrojnej z Rosją.