Indyjska armia oświadczyła, że obie strony wycofały się z obszaru doliny Galwanu, gdzie doszło do walk. Jak dodała, początkowo informowano o trzech zabitych indyjskich żołnierzach, ale później w wyniku odniesionych ran zmarło 17 kolejnych.

Ministerstwo spraw zagranicznych Indii oświadczyło, że walki były wynikiem "próby jednostronnej zmiany status quo" przez Pekin. Rzecznik indyjskiego MSZ Anurag Srivastava powiedział, że obie strony poniosły straty, których można było uniknąć, gdyby Chiny przestrzegały zawartego wcześniej porozumienia w sprawie deeskalacji napięć.

Jak podała agencja Reutera, powołując się na źródło w indyjskim rządzie, nie oddano strzałów. Podczas starcia żołnierze wykorzystywali metalowe pręty i kamienie. Według źródeł AP doszło też do walk na pięści.

Rzecznik chińskiego MSZ Zhao Lijian oskarżył indyjskie siły o dokonywanie wzdłuż granicy w Himalajach "prowokacyjnych ataków" na chińskie wojsko, co prowadzi do "poważnych konfliktów" między stronami.

Rzecznik nie podał żadnych szczegółów na temat ofiar po stronie chińskiej, ale oświadczył, że ChRL zdecydowanie protestuje przeciwko temu incydentowi. Pekin zobowiązał się przy tym do utrzymania "pokoju i spokoju" wzdłuż spornej i silnie zmilitaryzowanej granicy w Himalajach. "Szokujące jest jednak to, że 15 czerwca wojska indyjskie poważnie naruszyły konsensus obu stron, dwukrotnie nielegalnie przekroczyły granicę i przeprowadziły prowokacyjne ataki na chiński personel, powodując poważne konflikty między siłami na granicy" - zakomunikował Zhao.

Reklama

Redaktor naczelny chińskiej gazety "Global Times" poinformował, że chińskie wojsko poniosło straty w wyniku starcia granicznego z indyjskimi żołnierzami. "Na podstawie tego, co wiem, strona chińska również poniosła straty w ludziach w starciu w dolinie Galwanu" - przekazał Hu Xijin na Twitterze, nie podając więcej szczegółów.

"Global Times" jest wydawany przez oficjalny organ rządzącej Komunistycznej Partii Chin dziennik "Renmin Ribao".

Od początku maja obie strony oskarżają się wzajemnie o naruszanie granicy w himalajskim Ladakhu.

Pod koniec maja prezydent USA Donald Trump zaoferował Indiom i Chinom "mediację lub arbitraż" w tym sporze, ale Delhi propozycję tę odrzuciło. Strony bezpośrednio rozmawiały ustalonymi kanałami dyplomatycznymi na temat pokojowego rozwiązania sporu.

W połowie maja pojawiły się niepotwierdzone doniesienia o tymczasowym zatrzymaniu indyjskich żołnierzy w Ladakhu. Indyjskie media informowały też o wkroczeniu wojsk chińskich 3 km poza linię oddzielającą oba państwa w Himalajach.