Nowy obrońca nieba Rosji: pierwszy pułk rakiet S-500 rozpocznie służbę

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 grudnia 2024, 06:32
Russian,S-500,Triumf,Air,Defense,System,Vehicle,Isolated,On,White
Wyrzutnie przeciwrakietowych pocisków systemu S-500./Shutterstock
Walerij Gierasimow, szef sztabu rosyjskich sił zbrojnych, poinformował w tym tygodniu, że dobiegają końca prace nad formowaniem pierwszego pułku wyposażonego w system rakietowy obrony przeciwlotniczej S-500. Zadaniem pułku ma być strategiczna obrona przeciwrakietowa stolicy Rosji.

S-500 Prometeusz – długa droga do służby

O rakietach S-500 mówi się od dawna, bo od 2015 roku, jednak ich publiczny debiut miał miejsce stosunkowo niedawno, w sierpniu 2024 roku, podczas Forum Wojskowo-Technicznego Armia-2024 w Moskwie. Dopiero w tym roku pierwsze jednostki tego systemu zaczęły trafiać do armii. Warto dodać, że strona ukraińska informowała o bojowym rozwinięciu tych rakiet przez Rosjan w czerwcu 2024 roku. Elementy systemu S-500 miały być sprawdzane w realnych warunkach, przy obronie Krymu. Informowano również, że niektóre komponenty systemu zostały zniszczone przez ukraińskie rakiety. Jednakże, informacje te nigdy nie zostały potwierdzone przekonującymi materiałami wideo ani zdjęciami. Równie prawdopodobne, jak zniszczenie tego systemu, byłoby pomylenie jego elementów z komponentami systemu S-400.

Proces wprowadzania S-500 do użytku wojskowego, choć długi, jest typowy dla zaawansowanej technologii.

Ambitne zadania dla S-500

Głównym zadaniem nowego systemu obrony przeciwlotniczej S-500 jest zwalczanie głowic bojowych rakiet balistycznych średniego zasięgu oraz międzykontynentalnych rakiet balistycznych w końcowej fazie ich lotu. System ma również niszczyć hipersoniczne pociski manewrujące, powietrzne stanowiska dowodzenia, samoloty wczesnego ostrzegania, a także satelity na niskiej orbicie.

S-500: zestrzeli nawet cele w kosmosie

Rosjanie twierdzą, że S-500 Prometeusz to system zaprojektowany do przechwytywania szerokiej gamy zagrożeń, w tym samolotów piątej generacji, pocisków balistycznych, hipersonicznych oraz satelitów na niskich orbitach. Jego zaawansowane technologie pozwalają na zwalczanie celów na odległość do 600 km oraz na wysokości do 200 km. System ten wykorzystuje nowoczesne radary do wykrywania rakiet i samolotów, co daje mu przewagę w zakresie wczesnego ostrzegania i neutralizacji zagrożeń. S-500 może jednocześnie śledzić i atakować do 10 wrogich celów, a zasięg wykrywania niektórych celów ma sięgać nawet 2000 km.

Kluczowym elementem systemu są rakiety 40N6M oraz 77N6-N, które mogą być dostosowane do specyficznych wymagań operacyjnych. Rakiety 40N6M to typowe rakiety przeciwlotnicze przeznaczone do zwalczania wrogich samolotów na znacznych odległościach, podczas gdy rakiety 77N6-N mają rozszerzone możliwości zwalczania rakiet balistycznych i satelitów na niskich orbitach. System ma być również zdolny do przechwytywania pocisków hipersonicznych, które osiągają prędkości znacznie przekraczające prędkość dźwięku.

Eksperci zachowują ostrożność

Nie wszystkie zapewnienia producenta broni można uznać za wiarygodne. Eksperci twierdzą, że choć deklarowany zasięg systemu jest imponujący, to w rzeczywistości może być znacznie niższy niż 600 km. Niemniej jednak, według danych wywiadowczych, podczas testów w 2018 roku S-500 był w stanie trafić cel z odległości 482 km.

Jedno jest pewne – pierwsza jednostka S-500 będzie strzegła nieba nad Moskwą.

Sławomir Biliński

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj