Chiny szpiegują na potęgę. "WSJ": Zachód jest bezradny i przerażony skalą

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 października 2024, 15:19
 Chiny chcą zdestabilizować Tajwan? Zrzucono propagandowe broszury
Chiny szpiegują na potęgę. "WSJ": Zachód jest bezradny i przerażony skalą/ShutterStock
Skala operacji szpiegowskich Chin jest bezprecedensowa. Zachodnie służby wywiadowcze są przytłoczone jej rozmachem, zaś państwa Zachodu mają problem z podjęciem działań, gdyż w zbyt dużym stopniu są handlowo powiązane z Państwem Środka - pisze "Wall Street Journal". 

Operacje szpiegowskie Chin

Operacje szpiegowskie Pekinu mają bezprecedensową skalę i łączą działania służb wywiadowczych, prywatnych firm i obywateli ChRL. Według jednej z europejskich agencji wywiadowczych w operacje te zaangażowane może być nawet do 600 tys. osób, zaś szef FBI Christopher Wray stwierdził, że chińskich hakerów jest 50 razy więcej, niż pracowników amerykańskich służb w cyberprzestrzeni. Ocenił, że chiński program cyberszpiegowski ma większą skalę niż wszystkich największych krajów razem wziętych - wyjaśnia "WSJ".

Dziennik ocenia, że za sprawą zmian wprowadzonych przez przywódcę ChRL Xi Jinpinga, szpiegowskie operacje Pekinu przewyższają działania Kremla z czasów zimnej wojny.

W ostatnich miesiącach i latach chińscy hakerzy zinfiltrowali amerykańskie sieci energetyczne i telekomunikacyjne, system kanalizacji, bazy danych wyborców w Wielkiej Brytanii, zainfekowali sieć energetyczną w Indiach, zaś w amerykańskich portach działają żurawie, nad którymi kontrolę - jak wynika z dochodzenia amerykańskiego Kongresu - mogą potajemnie przejąć władze w Pekinie. Ponadto FBI odkryła włamania chińskich hakerów do 260 tys. kamer w USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Rumunii i innych krajów.

Zachód ma problem z odpowiedzią

Według "WSJ" ewentualne retorsje wobec Pekinu są utrudnione nie tylko ze względu na skalę jego operacji szpiegowskich, ale też ze względu na uzależnienie zachodnich gospodarek od handlu z Chinami. Szef brytyjskiego kontrwywiadu MI5 Ken McCallum powiedział, że większość państw po prostu nie stać na wprowadzania sankcji wymierzonych w ChRL czy wydalanie dyplomatów.

Problemem jest również zdecentralizowana i nietypowa natura chińskich operacji. Europejscy urzędnicy cytowani przez dziennik twierdzą, że Pekin w coraz większym stopniu opiera swoje działania szpiegowskie na chińskich studentach i naukowcach studiujących lub pracujących na zachodnich uczelniach, i że w ostatnich latach coraz lepiej maskują oni swoje działania. Jednym z przykładów jest to, że zapisują się na zajęcia z literatury czy języka, by później zmienić specjlizację na zaawansowane technologie i inne wrażliwe obszary.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj