Niemcy ogłaszają "narodowy stan wyjątkowy". Chodzi o migrację

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 maja 2025, 08:37
[aktualizacja 9 maja 2025, 08:42]
Granica polsko-niemiecka
Niemcy ogłaszają "narodowy stan wyjątkowy". Chodzi o migrację/ShutterStock
Historia zatoczyła koło. Jeszcze 10 lat temu niemiecka kanclerz Angela Merkel prowadziła politykę otwartych drzwi wobec migrantów, co często powodowało niezadowolenie wśród innych krajów członkowskich UE. Dziś Niemcy pod rządami nowego kanclerza Friedricha Merza chcą te drzwi mocno przymknąć i ogłaszają "narodowy stan wyjątkowy" wobec imigracji. Jako że tego rodzaju polityka ma duży wpływ na sytuację w krajach sąsiednich, to - zgodnie z zapowiedziami Berlina - sąsiedzi Niemiec mają być na bieżąco informowani o nowej polityce.

O sprawie pisze portal tygodnika "Welt".

Większa liczba kontroli na granicach

Nowy rząd w Berlinie chce uruchomić artykuł 72. Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE). W konsekwencji porozumienie dublińskie przestałoby obowiązywać, co skutkowałoby większą liczbą kontroli granicznych i odrzucaniem wniosków osób ubiegających się o azyl.

Artykuł 72. pozwala państwom członkowskim na odstąpienie od niektórych przepisów UE w celu utrzymania porządku publicznego i ochrony bezpieczeństwa wewnętrznego - przypomniał portal.

Nadal nie jest jasne, kiedy rozpocznie się wdrażanie "stanu wyjątkowego" - powiadomił "Welt".

Nielegalna migracja największym obciążeniem dla Niemiec

Minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt (CSU) nakazał w środę zawracanie na granicach państwa osób ubiegających się o azyl. W ten sposób cofnął decyzję z 2015 r. o zezwoleniu migrantom z bezpiecznych krajów trzecich na wjazd do kraju po złożeniu wniosku o azyl.

Przed wyborami parlamentarnymi, które odbyły się w Niemczech w lutym, Merz ogłosił, że jako kanclerz już pierwszego dnia urzędowania poleci ministerstwu spraw wewnętrznych stałą kontrolę wszystkich granic i zawracanie wszystkich nielegalnie wjeżdżających. Dotyczy to również osób uprawnionych do ochrony - zaznaczył portal.

Po ataku nożownika w Solingen, do którego doszło w sierpniu 2024 r., Merz wezwał do znacznego ograniczenia "ciągłego nielegalnego napływu" migrantów i uchodźców. Powiedział wówczas, że nielegalna migracja "stanowi obecnie poważne obciążenie dla współistnienia naszego (niemieckiego) społeczeństwa".

Zawracanie migrantów zgodne z prawem

Z punktu widzenia władz w Berlinie zawracanie jest zgodne z prawem, ponieważ osoby, których dotyczy to postanowienie, przebyły już przez co najmniej jedno z sąsiednich państw Niemiec, a tym samym przez kraj bezpieczny. To oznacza, że - zgodnie z przepisami UE - "pojechały już co najmniej o jeden kraj za daleko". Jeśli jednak wystąpiłyby problemy z prawem UE, musiałoby ono zostać zmienione lub musiałby zostać ogłoszony "stan wyjątkowy" w rozumieniu traktatów UE - powiadomił "Welt".

Z Berlina Berenika Lemańczyk (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj