Firmy z Europy Zachodniej wykorzystują kryzys, aby eliminować z rynku polskich przedsiębiorców

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
5 lipca 2020, 20:00
ciężarówka tir
<p>ciężarówka tir</p>/Shutterstock
Firmy spedycyjne z Europy Zachodniej wykorzystują pogorszenie sytuacji gospodarczej wynikające z pandemii COVID-19 do tego, by eliminować z rynku polskich przewoźników i kierowców. Chodzi o faworyzowanie lokalnych przedsiębiorców przy udzielaniu frachtów oraz wzmożone kontrole polskich przewoźników.

Związek Pracodawców Transport i Logistyka Polska wysłał listy do kandydatów na prezydenta z prośbą o wsparcie. Kolejnym krokiem ma być skarga do Komisji Europejskiej. Wcześniej jednak związek zamierza poprosić o pomoc polski rząd. W weekend listy trafiły do resortów infrastruktury, sprawiedliwości i finansów.

– Zdajemy sobie sprawę, że ostatecznie może się to skończyć skargą w sądzie odpowiedzialnym za ochronę konkurencyjności w jednym z krajów, w którym ma miejsce ograniczanie pozycji polskich firm – tłumaczy Maciej Wroński, prezes Związku Pracodawców Transport i Logistyka Polska.

– Otrzymanie dziś frachtu od firmy spedycyjnej pochodzącej z kraju starej UE jest praktycznie niemożliwe – dodaje Romuald Szmyt, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych i właściciel firmy przewozowej. Preferowani są lokalni przedsiębiorcy.

  • CAŁY TEKST W PONIEDZIAŁKOWYM WYDANIU DGP
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj