Komu w Europie marzy się wyjście Węgier z UE? [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 0 minut
28 czerwca 2021, 07:38
Budapeszt, Węgry
<p>Budapeszt, Węgry</p>/ShutterStock
Żadne polityczne przedsięwzięcie premiera Węgier Viktora Orbána nie podniosło ciśnienia przywódcom innych krajów tak wysoko, jak ustawa stygmatyzująca prawa mniejszości seksualnych na Węgrzech - pisze Magdalena Cedro.

Liderzy unijni do tej pory mieli dla węgierskiego polityka dużo wyrozumiałości i zrozumienia. Tematem żadnego z europejskich szczytów nie była przecież sprawa odmawiania wstępu migrantom na Węgry i wznoszenia muru na granicy ani wyrzucenia z Budapesztu uniwersytetu finansowanego przez znienawidzonego przez Orbána miliardera George’a Sorosa.

Liderzy w Radzie Europejskiej milczeli też, gdy stało się jasne, że węgierski premier użył europejskich funduszy do budowania systemu oligarchicznego wspierającego jego rządy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj