Według wstępnych wyników sondaży na podstawie exit polls ośrodków Alpha Research i Gallup Bolkan Int. zwycięzcą w wyborach do krajowego parlamentu jest centroprawicowa partia GERB byłego premiera Bojko Borisowa, która otrzymała 26,2 – 27 proc. głosów.

3,6 proc. dla nacjonalistycznej partii Wielkość

GERB wyraźnie wyprzedza reformatorów z koalicji Kontynuujmy zmiany/Demokratyczna Bułgaria (około 15 proc.), którym nie udało się utrzymać dynamiki po masowych protestach antykorupcyjnych latem 2020 roku. Ogromną niespodzianką stały się 3,6 proc. dla nacjonalistycznej partii Wielkość, związanej według mediów z dawnymi przedstawicielami służb specjalnych. Różne małe partie protestu, nie mające szans na przekroczenie 4-procentowej bariery do parlamentu, tworzą jednak poważny blok o nieprzewidywalnych reakcjach. Przy ewentualnych nowych wyborach w bliskim czasie nie wiadomo jaka będzie reakcja zarówno tych sił, jak i bardzo wyraźnie rozczarowanego społeczeństwa.

Reklama

Wiatr zmian, który wiał nad bałkańskim krajem latem 2020 roku, faktycznie osłabł. A człowiek, który został wówczas odsunięty, po demonstracjach przeciwko korupcji, były premier Bojko Borisow, wraca do władzy - relacjonuje AFP. Do lokali wyborczych w Sofii przyszło niewielu wyborców: frekwencja szacowana jest na około 30 proc., i jest najniższa od dziesięcioleci. Według większości analityków ta niska frekwencja w wyborach krajowych będzie oznaczać niewystarczającą wiarygodność nowego parlamentu Bułgarii i bardzo wysokie prawdopodobieństwo kolejnych wyborów jesienią lub zimą.

„Jesteśmy zmęczeni wyborami, chcemy stabilności i dobrobytu dla naszego kraju” – powiedziała AFP Margarita Semerdzijewa, 72-letnia emerytka. „Sytuacja musi się w końcu uspokoić. Próbowaliśmy wszelkich eksperymentów, aby zastąpić Bojko Borysowa, ale nikomu się to nie udało” – mówi Blagowesta Petkowa, 44-letnia nauczycielka.